Tomasz M. Gajewski. Ukrywane potrzeby

Twórca hierarchii potrzeb, jeden z twórców psychologii humanistycznej Maslow, jeszcze przed śmiercią dorzucił do znanych i upowszechnionych już potrzeb, nową. Jakimś trafem nie została ona dodana, czemu zawdzięczamy najczęściej oglądaną wizualizację hierarchii. Przez blisko siedemdziesiąt lat wizualizacja ta przedstawiała niekompletną i nieadekwatną hierarchię [1].

Zanim dotrzemy i odsłonimy kompletny jak się wydaje, obraz potrzeb wg Maslova, przyjrzyjmy się na moment nurtowi w psychologii, którego jednym z wiodących twórców, obok C. Rogersa był A. Maslov. Jak w każdym nurcie psychologicznym głównym obiektem zainteresowania był, jest i pozostaje człowiek. Humanizm traktuje człowieka jako byt nadrzędny, holistyczny bez wyodrębniania nieświadomości, popędów, instynktów i zachowań, podkreślając znaczenie integracyjnego spojrzenia na naturę ludzką [2]. Problemy ludzi w tym układzie stanowią tzw. triadę Becka [3] to jest suma złych, nieodpowiednich, nieadekwatnych, błędnych myśli o sobie, relacjach w świecie otaczającym i przyszłości. Rozwiązanie wszelkich problemów (temu de facto służy nauka jaką jest psychologia) będzie polegać na zmianie tych myśli i przekonań. To proste. Narzędzia do tych zmian posiada również sam człowiek! Ma bowiem wolną wolę oraz olbrzymi potencjał samorozwoju i odpowiedzialności. Kluczem do zrozumienia tej idei jest subiektywizm przeżywania świata. Pomoc psychologiczna np. w terapii humanistycznej skupia się na odkrywaniu „tu i teraz”, empatii, zrozumieniu perspektywy klienta (to ważne że nie pacjenta) a nie obiektywnej analizie. Wnikliwy czytelnik zauważy, że w psychologii humanistycznej istnieje specyficzne pojęcie „prawdy”. Prawda jest subiektywna, Zawsze. W terapii C. Rogers podkreśla bezwarunkową akceptacje to jest zgodność postaw terapeuta-klient, która prowadzić ma do jego samoeksploracji w ramach możliwości i osobistego potencjału [4]. Takie spojrzenie daje też skutek w postaci konstatacji, że człowiek z problemami, dylematami czy nawet z chorobą, przy niezbędnej pomocy może poradzić sobie sam. I tu nasuwa się pytanie czy pomoc innych ludzi w tym procesie samoregulacji myślenia jest mu niezbędna. Wydaje się ze tak ale, jeśli ten człowiek wyposażony zostanie, pozna, nauczy się odpowiedni warsztat oraz teorie, możliwe, że będzie w stanie poradzić sobie sam. To rewolucyjne podejście nie jest możliwe np. w innych teoriach w tym w psychoanalizie, modyfikacji psychodynamicznej czy w teorii Gestalt a nawet w NLP. Różnica tkwi w uznawaniu nieświadomych a więc niezauważonych dla klienta-pacjenta obron, dla których wglądu potrzebny jest przynajmniej, inny człowiek, tu terapeuta. W humanistycznym widzeniu człowiek – „ten człowiek”, jest początkiem i końcem, jest omnipotentny. Tylko on zna prawdę, tylko on ma możliwości do zmiany i niwelowania swoich problemów. Terapeuta jest tylko pomocnikiem z wiedzą. Jeśli, załóżmy, to terapeuta z wiedzą będzie mieć problem, może poradzić sobie sam! Ma bowiem wszystko co potrzeba by zmienić triadę owych złych myśli, błędnych przekonań o sobie, świecie otaczającym i swojej przyszłości (autor abstrahuje w tym momencie od oceny tych założeń). Podsumowując w tak rozumianej hierarchii potrzeb, człowiek wieńczy szczyt piramidy, która przedstawia się zawsze tak samo. U podstawy są potrzeby fizjologiczne, wyżej potrzeba bezpieczeństwa, nad nimi potrzeby przynależności i szacunku do siebie. Piramidę wieńczy samorozwój osobisty [5].

Jak wspomniano na początku artykułu, Maslov przed śmiercią dodał inną potrzebę, którą na samym początku prac nad hierarchią, nie dostrzegał. Tą potrzebą jest transcendencja. Cóż to za nowa potrzeba ta transcendencja. Czy naprawdę jest nowa.

Transcendencja nie jest po prostu kolejną bryłą w piramidzie. Jest przestrzenią tysięcy zachowań ludzi, unoszącą się niejako obok dotychczasowej piramidy. Choć jest to nadal potrzeba, hierarchia jej nie dotyczy. Można do niej „doskoczyć” lub w niej przebywać, nawet jeśli fundamenty (np. bezpieczeństwo czy przynależność) są niezaspokojone. Nie burzy to dogmatu w którym żyliśmy od lat 50-tych, że niezaspokojone potrzeby uniemożliwią realizację innych potrzeb tzw wyższych. Transcendencja jest bowiem potrzebą fakultatywną a nie obligatoryjną. Można by rzec mamy ją pod ręką, zawsze ale nie musimy czuć jej oddziaływania. Jak można to wytłumaczyć przedstawię poniżej.

Tradycyjna piramida skupia się do wewnątrz poprzez JA i DLA MNIE. Moje potrzeby to moje jedzenie, moje bezpieczeństwo, moje relacje, szacunek do mnie, mój sukces wreszcie MÓJ SAMOROZWÓJ. Transcendencja otwiera się na zewnątrz dodając niejako INNI lub DLA INNYCH. Następuje zmiana wektoru wiodącego, z tego skierowanego do wewnątrz, na ten zewnętrzny w ramach którego jest też: poza mną, dla innych, dla idei, dla absolutu [6]. Tak rozumianą nową piramidę zwizualizowałem następująco;

Jak łatwo zauważyć szczyt piramidy zmienił się. Człowiek nie jest już omnipotentny we wszystkim i zawsze. W tym nowym widoku nie jesteśmy tylko skupieni na sobie i swoim potencjale. Potrafimy też dostrzegać innych, im służyć, wspierać i pomagać, żyć w zgodzie z absolutem (wartości), jednością, naturą. Zauważmy, że tak rozumiany człowiek jest też wolny! Nie jest niewolnikiem swoich potrzeb. Może realizować się w zgodzie ze sobą i dla innych, nie bacząc na inne potrzeby. Wartość i siła transcendencji jednostki na innych ludzi, ich zachowania, postawy, system wyznawanych wartości jest ogromna (teoria uczenia się społecznego Alberta Bandury – psychologia społeczna [7]). Dopiero teraz piramida potrzeb człowieka jest zgodna z teorią rozwoju moralnego Muszyńskiego i Kohlberga [8]. To dzięki tak rozumianej hierarchii można pojąć nie tylko znaczenie czynu Ojca Kolbe ale i niesamowity, bo dobry skutek tego dramatu. Piekielna machina tragedii ludzkich, jaką był niemiecki obóz zagłady, zrezygnowała z wymierzania tak nieludzkich kar jak w przypadku Ojca Kolbe. Dzięki zmianie można też zrozumieć odrębność potrzeby transcendencji jako potrzeby niezależnej mogącej wyrażać się w bardzo rożny sposób. Transcendencja stoi u podstawy wielu zachowań ludzi takich jak twórczość literacka, artystyczna, altruizm. Tłumaczy też ascetyzm, powołania religijne, supresję, humor, sublimację – mechanizmy obronne z grupy tzw. dojrzałych mechanizmów obronnych człowieka [9]. Transcendencja jest też wyrazem sprawiedliwości, jaką są obdarzeni wszyscy ludzie, albowiem braki i utrudnienia, zagrożenia, konflikty i deprywacje potrzeb (nierówności społeczne) mogą być zawsze zastąpione poprzez zachowania transcendentne, które nie hamują rozwoju człowieka, dają szanse i stanowią wyraz jego wolnej woli. Transcendencja odkrywa wartości bycia a więc każdego życia, prawdy, dobra, piękna, sprawiedliwości – jako ważnych dla ludzi. Są one przy tym ważne same w sobie, a nie jako środek do odległego celu. To dzięki transcendencji ludzie cierpiący, mogą doznawać uczuć zdaje się w takich sytuacjach niedostępnych; zachwytu, szczęścia, ekstazy, poczucia jedności z naturą. Transcendencja tłumaczy bardzo silne uczucia związane z wiarą ludzi w Boga (oko na szczycie nowej piramidy przedstawione na rysunku wyżej, symbolizuje tę bardzo silną potrzebę u wierzących). Daje też sens cierpieniu poprzez możliwość wejścia na nową drogę samorozwoju i samorealizacji.

Dodajmy, że transcendencja jest nie tylko potrzebą ale i prawem człowieka. Wielu ludzi przez całe życie nie doznaje jej wpływu, albowiem największą jej siłę poznajemy w sytuacjach trudnych, gdy nasza psychika jest osłabiona. To czy będzie działać na nas i jak zareagujemy, tłumaczy teoria relacji z obiektem M. Klein w psychoanalizie (zależy od naszej reakcji na pozycję depresyjną, która odżywa w odpowiedzi na trudności rozumiane, jako utratę „obiektów” realnych lub symbolicznych) [10]. Mówiąc krócej, zależy od tego jakich zdarzeń złych czy dobrych przeżyliśmy więcej we wczesnym dzieciństwie.

Pomijanie transcendencji, jako potrzeby (w symbolicznym odzwierciedleniu piramidy) jakim podlegają ludzie, czyni taki obraz nieprawdziwym, niezgodnym z obserwowaną rzeczywistością i dotychczasową wiedzą. Piramidę potrzeb Maslova trzeba rysować inaczej. Autor proponuje swój własny projekt, który przedstawia w tym artykule powyżej.

Zmiana uzupełniająca potrzeby o transcendencję dopełnia projekt Maslova i czyni go zgodnym z jego badaniami („Theory Z” [11]) oraz innymi teoriami np. teorią rozwoju moralnego, teorią mechanizmów obronnych, wspomnianą teorią relacji z obiektem czy nauk socjologicznych (regulacyjna teoria wpływu społecznego m.in. prof. A. Nowaka [12], optymalizacja zachowań poprzez doświadczenia innych), teorią charyzmy Maxa Webera [13].

Tak przedstawione potrzeby są zrozumiałe w szerokim spektrum zachowań ludzkich. Odzwierciedlają wiedzę naukową głównie z psychologii i socjologii. Odpowiadają na słuszną krytykę wcześniejszego modelu.

Rozważając zachowania transcendentne można zaakcentować kilka problemów badawczych. Dlaczego w większości przekazu informacyjnego o hierarchii potrzeb nie uwzględnia się transcendencji. Jak powszechnie realizowana jest ta potrzeba. Czy każdy, a jeżeli nie to dlaczego, jest zdolny do transcendencji. Tezy jakie autor postawiłby na takie problemy są następujące; większość opisów hierarchii potrzeb nie uwzględnia transcendencji ze względu na główne źródła informacji, które ją pomijają. realizacja siebie z uwzględnieniem innych (transcendencja) jest podobnie rzadka jak w przypadku najwyższych form rozwoju moralnego u ludzi (10-15% ogółu), nie każdy jest zdolny do zachowań transcendentnych bo zdolność ta zależy od poziomu rozwoju moralnego człowieka. [14]

W kontekście transcendencji w nowej piramidzie hierarchii potrzeb Maslowa, teoria wybitnego polskiego pedagoga Heliodora Muszyńskiego idealnie się z tym łączy:

  • potrzeby niższego rzędu, fizjologia i bezpieczeństwo (biologiczne i ekonomiczne) korelują z anomią moralną, gdzie dbałość o siebie, lęk są generowane przez instynkty, popędy i potrzeby biologiczne. U ludzi dorosłych taki poziom świadczy o psychopatii lub skrajnym upośledzeniu społecznym.
  • potrzeby przynależności i szacunku/uznania korelują z socjonomią/ konformizmem społecznym
  • samorealizacja w wyższej formule transcendencji wymaga bycia na najwyższym poziomie rozwoju moralnego tzn na poziomie autonomii moralnej.

Tylko człowiek na poziomie autonomii (wg Muszyńskiego) jest zdolny do transcendencji, czyli poświęcenia się dla idei, absolutu lub innych ludzi, nie oczekując w zamian nagrody ani poklasku grupy. To na tym poziomie ludzie postępują nie ze strachu przed karą (heteronomia) lub tak jak chce tego większość/media (socjonomia moralna/konformizmem) ale ze względu na zinternalizowane wartości uznawane za najwyższe (prawda, dobroć sprawiedliwość, życie).

Człowiek autonomiczny postępuje wg własnych wartości nawet jeżeli nikt tego nie zauważy, nawet jeśli wokoło nie będzie jemu podobnych a większość będzie prezentować postawy wrogie np. ostracyzm, wyszydzanie, pogardę lub agresję.

Postawy transcendentne zatem wymagają olbrzymiego zaangażowania zdolności poznawczych (częste działanie). O wiele większego niż realizacja tylko własnych potrzeb jednostki. A wszystko to przy ryzyku nie akceptacji i przewidywalnych kar ze strony grupy/społeczeństwa/mediów.

Podsumujmy poprzez uproszczoną analizę wnioski. Rozwój moralny stanowi podstawę do rozumienia wszystkich potrzeb i ich hierarchii w tym szczególnie transcendencji. Potrzeby realizowane są poprzez zachowania, które można najogólniej podzielić na społeczne i antyspołeczne. Wychowanie dzieci i młodzieży zawsze uwzględnia i rozwija postawy i zachowania prospołeczne. W Polsce jednostki aspołeczne lub niedostosowane społecznie w tym zagrożone do 18-24rż. mogą być poddawane procesowi zmiany postaw w ramach resocjalizacji w odpowiednich ośrodkach. Aspołeczne jednostki dorosłe wykraczające poza obowiązujące normy są karane i/lub resocjalizowane w systemie penitencjarnym. O tym kto i w jakim zakresie wykracza poza normy decydują sądy. W Polsce średnio co roku mamy ok. 200tyś więźniów (to np. dwa razy więcej niż w sąsiednich Niemczech, licząc w skali populacji) i kilkadziesiąt tysięcy spraw rozpatrywanych wobec nieletnich. problemy te stanowią dużą część zaangażowania państwa, często świadcząc o kondycji psychicznej społeczeństwa. Zachowania aspołeczne w zakresie roli wychowawczej a nie dydaktycznej, są najczęściej podnoszone w kwestiach problemów polskiego szkolnictwa (vide argumentacja za likwidacją gimnazjów w 2016r.).

Hierarchii potrzeb nie jesteśmy w stanie zmieniać. Możemy jednak i powinniśmy oddziaływać poprzez wzrost poziomu rozwoju moralnego najmłodszego pokolenia. Prekursorem i twórcą takich działań był wielki Polak, pedagog – Heliodor Muszyński. Wychowanie moralne w polskim systemie szkolnym było prowadzone w latach 70-80 XXw. Czy nie warto do tego powrócić dla dobra wszystkich?

autor; Tomasz M. Gajewski Częstochowa 2025


Przypisy

[1] Maslow zrewidował swoją teorię w późniejszych latach życia, zauważając, że samorealizacja nie jest ostatecznym celem, lecz prowadzi do transcendencji (wykraczania poza własne „ja”). Zob. Koltko-Rivera, M. E. (2006). Rediscovering the Later Version of Maslow’s Hierarchy of Needs: Self-Transcendence and Opportunities for Theory, Research, and Unification.
[2] Podejście holistyczne i koncentracja na potencjale ludzkim są fundamentami psychologii humanistycznej, opisanej m.in. w: Maslow, A. H. (1990). Motywacja i osobowość.
[3] Aaron Beck, twórca psychoterapii poznawczej. Triada poznawcza depresji wg Becka obejmuje negatywne myśli na temat: 1) własnej osoby, 2) otaczającego świata, 3) przyszłości. Choć Beck wywodzi się z nurtu poznawczego, opis ten ilustruje mechanizmy myślenia, z którymi pracuje się również w podejściu humanistycznym.
[4] Kluczowe założenia terapii skoncentrowanej na kliencie (Rogersa) to empatia, autentyczność i bezwarunkowa akceptacja. Zob. Rogers, C. R. (2002). O stawaniu się osobą.
[5] Maslow opisywał hierarchię, ale „piramida” jako grafika jest późniejszą popularyzacją; por. Bridgman, Cummings i Ballard (2019). Klasyczny model piramidy opublikowano pierwotnie w 1943 roku w artykule A Theory of Human Motivation.
[6] Zmiana ta koresponduje z koncepcją logoterapii Viktora Frankla, który kładł nacisk na poszukiwanie sensu poprzez wykraczanie poza siebie (autotranscendencja), co Maslow zaadoptował w swoich późniejszych pracach.
[7] Bandura, A. (2007). Teoria społecznego uczenia się. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
[8] Odwołanie do stadiów rozwoju moralnego Lawrence’a Kohlberga (gdzie najwyższym poziomem jest kierowanie się uniwersalnymi zasadami etycznymi) oraz prac polskiego pedagoga Heliodora Muszyńskiego dotyczących wychowania moralnego.
[9] Mechanizmy te zostały szczegółowo sklasyfikowane m.in. przez George’a Vaillanta. Dojrzałe mechanizmy (np. altruizm, sublimacja) pozwalają na konstruktywne radzenie sobie z konfliktami.
[10] Klein, M. (2007). Pisma wybrane. Gdańsk: GWP. Teoria relacji z obiektem zakłada, że wczesnodziecięce relacje z opiekunami (obiektami) kształtują strukturę psychiczną i późniejsze reakcje na stratę rozumianą bardzo szeroko
[11] Maslow, A. H. (1969). Theory Z. W: Journal of Transpersonal Psychology, 1(2), 31–47.
[12] Teoria wpływu społecznego w ujęciu klasycznym rozwijana jest także w Polsce m.in przez prof. dr hab. Dolińskiego (techniki manipulacji i kontroli) i nowej koncepcji proponowanej przez prof. dr hab. Andrzeja Nowaka. Nowe podejście (RTWS = regulacyjna teoria wpływu społecznego), A. Nowak z zespołem współpracowników podkreśla adaptacyjną role wpływu społecznego w optymalizacji wiedzy jednostki w zakresie poszukiwania „prawdy” i zmiany jej zachowań grupowych. W RTSW jednostka efektywniej analizuje złożoność otaczającego świata i aktywnie poszukuje „prawdy” zwłaszcza w warunkach niepewności informacji, poprzez „delegowanie” zadań na innych. Optymalizacja polega na zmniejszeniu obciążeń poznawczych, które w zachowaniach transcendentnych są bardzo wysokie. Udowodniono w badaniach, że silne bodźce obciążeniowe OUN powodują zmniejszenie zasobów poznawczych (uwaga, pamięć, analiza, synteza informacji). „Delegowanie” o którym mowa dotyczy zmiennych siły wpływu; autorytetów, bezpośredniości/bliskości, i liczebności.
[13] Weber, M. (2002). Gospodarka i społeczeństwo. Zarys socjologii rozumiejącej. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

[14] Większość ludzi w swoim rozwoju moralnym pozostaje w dwóch fazach; heteronomii moralnej w której autorytet sterujący jest zewnętrzny i przybiera formułę przepisów obowiązującego prawa. Motyw działania oscyluje wokół unikania kary np. kierowca przestrzegający dopuszczalnej predkości na drodze tam gdzie są kamery, oraz socjonomii lub konwencji moralnej w której autorytet nadal pozostaje zewnętrzny ale ogniskuje nie tylko na unikanie kary ale także i przede wszystkim wokół przypodobania się grupie. Motywem głównym w takich zachowaniach jest lojalność w ramach przynależności do grupy. Wg badań na tym poziomie pozostaje nawet 70% społeczeństwa. Nalezy dodać że wymienione dwie fazy rozwoju są sytuowane na ok 15rok życia


Bibliografia

  1. Bandura, A. (2007). Teoria społecznego uczenia się. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
  2. Terapia poznawcza depresji, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2002 (i późniejsze wznowienia).
  3. Doliński, D. (2005). Techniki wpływu społecznego. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
  4. Klein, M. (2007). Pisma wybrane. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
  5. Kohlberg, L. (1981). Essays on Moral Development, Vol. I: The Philosophy of Moral Development. San Francisco: Harper & Row.
  6. Koltko-Rivera, M. E. (2006). Rediscovering the Later Version of Maslow’s Hierarchy of Needs: Self-Transcendence and Opportunities for Theory, Research, and Unification. Review of General Psychology, 10(4), 302–317.
  7. Maslow, A. H. (1943). A Theory of Human Motivation. Psychological Review, 50, 370–396.
  8. Maslow, A. H. (1971). The Farther Reaches of Human Nature. New York: Viking Press.
  9. Maslow, A. H. (1990). Motywacja i osobowość. Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX.
  10. Muszyński, H. (1986). Rozwój moralny. Warszawa: WSiP.
  11. Rogers, C. R. (2002). O stawaniu się osobą. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.
  12. Vaillant, G. E. (1977). Adaptation to Life. Boston: Little, Brown.
  13. Weber, M. (2002). Gospodarka i społeczeństwo. Zarys socjologii rozumiejącej. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Przejdź do treści