AI czyli o iluzji, zachowaniach, potrzebach i moralności XXI w.

Przed epoką internetu oszukanie dziesiątków milionów ludzi było procesem niezwykle trudnym do zrealizowania a jeśli już, to zapewne wymagającym systematycznej pracy wielu osób na wielu obszarach poznawczych przez szereg lat. Takie hipotetyczne sytuacje opisywał w książce „Rok 1984” G.Orwell. Książka uznawana jest za powieść fantastyczną. Obecnie to bardzo proste jak widać po współczesnym (I połowa 2026r), przypadku wykreowania pani żołnierz o dźwięcznym imieniu Jessica. Ktoś nadał jej też nietrywialne nazwisko Foster, co w języku angielskim znaczy wspierać, pielęgnować, rozwijać (słowo Foster występuje też w kontekście rodziny).

Choć to daleka analogia jednak warta podkreślenia, ze względu na kontekst moralności o której będzie w części dalszej. Otóż wątek ten wpisuje się w teorie Carol Gilligan*, krytykującej poglądy Kohlberga, a propos jego wniosków z badań nad moralnością*. Wróćmy jednak do samej pani wspierającej i opiekuńczej czyli nieistniejącej Foster. Albowiem to nie wszystko o tej postaci. Warto przypomnieć, że dwadzieścia trzy lata temu w USA ukazała się podchwycona przez media, historia, prawdziwej żołnierz, szeregowej armii USA, Jessicy Lynch**. Jej historia była fałszywa, ale Lynch istniała naprawdę. W przypadku Jessicy Foster mamy do czynienia z kolejnym krokiem w ewolucji manipulacji: Foster nie istnieje wcale. To wytwór algorytmów AI, który zyskał milionowe zasięgi, stając się ikoną internetu. Historia Lynch to 2003r kiedy wiele armii świata walczyło o pozbawienie Iraku broni masowej zagłady w sławnej akcji militarnej pod nazwą „Operacja Iraqi Freedom” (I wojna iracka miała miejsce w 1991r i miała nazwę „Pustynna burza” )

Kim lub czym jest zatem Jessica Foster? To wykreowana przez grupę ludzi nieistniejąca postać żołnierza, stworzona na wzór, i propagowana poprzez obrazy kreowane w programach AI. Wizerunek Foster miał milionowe zasięgi, stając się w mgnieniu oka gwiazdą internetu w Ameryce (obecnie każdy kontynent a nawet kraj ma swój „internet”. W Polsce o fenomenie pani AI-Foster słyszało się ze względu na polskie przedruki artykułów zza oceanu).

Milionowe zasięgi i oglądalność to zjawiska, które są bardzo cenną wartością. Dodajmy dającą się spieniężyć. W internecie zaufanie stało się walutą. Ludzie chętnie podążają za zaufanymi, to pewne. Problem polega na tym, że coraz częściej jest to waluta fałszywa. Fałszywe opinie, kupowane recenzje, sztucznie zawyżane statystyki oglądalności i ruchu, czy generowane komentarze pod tezę (BOTY) nie są już marginesem cyfrowego rynku, lecz jego stałym elementem. Dla jednych to „kreatywny marketing”, dla innych „optymalizacja wizerunku”, ale w istocie bardzo często mówimy o zwykłym bezczelnym oszustwie — wobec klientów, partnerów, sponsorów, reklamodawców, a przede wszystkim opinii publicznej. To zjawisko ma w tej chwili wiele twarzy. Dotyczy sklepów internetowych, influencerów, mediów i ich wiarygodności, organizacji społecznych, event’ów, konkursów, ekspertów z pierwszych stron gazet itd. Wspólny mianownik jest prosty: stworzyć wrażenie popularności, wiarygodności i przewagi tam, gdzie realnie jej nie ma. Skoro realnej treści nie ma, to za czym podążają tłumy? Za dekoracją. Widz myśli, że zyskuje, rozwija się, a tymczasem – paradoksalnie – zuboża to jego krytycyzm, zdolności krytyczne, umiejętności analizy i wnioskowania. Na poziomie percepcji wszystko wygląda spójnie i zgodne z fizjologią naszego mózgu, który ewolucyjnie przywykł do traktowania „tłumu” jako wyznacznika prawdy. To pierwszy filar manipulacji. O fizjologi za moment.

Drugi filar to algorytmiczna scenografia.Filar manipulacji, sztucznie podbijanych statystyk lub ich zaniżanie by skupić uwagę na innym elemencie. Administratorzy na odpowiednim poziomie mogą podbijać ilość wyświetleń, odsłon stron, liczbę obserwujących. Mogą manipulować też treścią reakcji pod postami-opiniami, ilością subskrypcji tworzyć nierzeczywistą popularność. Ci najwięksi w stawce decydują co pokazywać się będzie w Polsce a co gdzie indziej. W tym nieistniejącym świecie można dowolnie wg potrzeb regulować dosłownie wszystkim na wiele sposobów i co istotne bardzo szybko i łatwo. W przypadku pani AI-Foster biorąc pod uwagę popularność we wszystkich mediach – internet, telewizja, radio, prasa na pewno też tak było.

Dlaczego tak się dzieje – bo można, bo łatwo, bo zyski są duże! A skoro tak można to na pewno znajdą się tacy, którzy zechcą to wykorzystać. W świecie internetu liczby i odsłony są wartością do spieniężenia i to w realnym świecie. W przypadku Foster zrobiono upgrade tej dobrze znanej sztuczki. Foster uwiarygadniała określone cechy patriotyzmu z silnie akcentowanym narodowym militaryzmem, który daje poczucie bezpieczeństwa wszystkim obywatelom. Utożsamianie się z nią było zgodne z hierarchia potrzeb każdego człowieka. Nie chodziło zatem o czystą popularność marki (jak u hiszpańskiej influencerki AI) ale o postawy. Sama postać Foster miała akcentować bezpieczeństwo rodzinne, opiekuńczość i troskę! Taki gotowy zestaw obowiązkowy do uwewnętrznienia. Niewątpliwie autorzy zadbali o każdy szczegół jej wyglądu. Towar idealnie zapakowany, bo panią AI-Foster sprzedawano ludziom jak towar – wzorzec do aprobowania, autorytet do naśladowania. Foster, milionom odbiorców nie sprzedawała produktu, ale postawę. A ta przy takiej skali i powadze gry politycznej jest niezwykle cenna, droższa niż pieniądze.

Zjawisko fałszywych opinii i podbijania oglądalności pokazuje coś głębszego niż tylko nieuczciwość pojedynczych podmiotów czy grup ludzi. Odsłania słabość całego modelu cyfrowej rzeczywistości. Platformy uczą użytkowników, że liczba to jakość. Potrzeby bycia częścią grupy u wszystkich ludzi są częścią poczucia bezpieczeństwa i siły. Wiedzą o tym wszyscy sprawni nauczyciele prosząc przeszkadzającego ucznia o zajęcie innego miejsca w grupie. W wiekszości przypadków to wystarczy.

Przekaz, że popularność jest równoznaczna z wartością jest absolutnie powszechnym odczuciem u wszystkich. Różnimy się tylko tym, że jedni przyjmują tę informacje bez pytania a inni pytają czy to prawda. Tych drugich jak wykazano w wielu eksperymentach jest mniejszość. Niestety wierzymy, bo tak jesteśmy ukształtowani, że im więcej gwiazdek, serduszek, wyświetleń i obserwujących, tym bardziej warto zaufać. Tym czasem zaufanie w internecie, to jak widać na przykładzie pani Foster, zdewaluowana waluta. Tymczasem te wszystkie liczby polubień, odsłon i serduszek w internecie są coraz częściej elementem planowanej scenografii, ekonomicznego anturażu (zobacz przypadek Aitany Lopez influencerki tworzonej przez AI). Można je kupić, zautomatyzować, wygenerować, zoptymalizować pod konkretne zamówienie lub percepcję. To oznacza, że odbiorca musi dziś być nie tylko konsumentem treści czy usług, ale również analitykiem ich wiarygodności. Taka sytuacja wymaga głębszej wiedzy, uwagi i refleksyjności. Atrybutów, których skądinąd ubywa we współczesnej populacji powtarzaczy za AI. Popularne wyszukiwarki internetowe już dzisiaj na pierwszym miejscu podają nie strony z domniemaną wiedzą w temacie ale gotowe podsumowanie generowane przez algorytmy AI, tak by były bezproblemowo akceptowane.. Przekaz jest prosty; nie szukaj „ja AI” znajdę, przeczytam i podam ci sedno z analizy za Ciebie!

To jednak nie wszystko co widzimy w J. AI Foster. Często tak bywa, że najważniejsze jest to czego nie widać. Z punktu widzenia psychologii moralności przypadek AI-Foster wpisuje się w kardynalną pracę psychologa z Harvardu Joshua Greene***, który w swoich badaniach dowiódł, że w procesach podejmowania trudnych często wymuszonych decyzji o podłożu moralnym/ocennym, wyłączamy emocje, gdy chcemy zachować komfort i dobrostan, stłumić dylematy moralne (J. Greene udowodnił to w badaniach z użyciem fMRI).

AI-Foster, jako symbol bezpieczeństwa i „opieki” (to sugeruje nazwisko Foster), idealnie wpisuje się w potrzebę redukcji lęku w niepewnych czasach. Kryzys, zagrożenie, to sytuacje, w których mózg szuka oszczędności energetycznej. Zamiast analizować, jaką postawę przyjąć i czy jest ona zgodna z wewnętrznym głosem, naszą tożsamością i ciągłością zachowań, wybieramy gotową narrację. Gotowy wzorzec daje poczucie przynależności i uspakaja na pewien czas… .

Byt AI Foster, może zatem dla wielu milionów ludzi, chcących integracji moralno-poznawczej i przeżywających dylemat moralny, być elementem odniesienia, ze wskazaniem należnego wyboru. Wojna, która jest sama w sobie czystą sytuacją trudną jest przykładem takiej okoliczności w życiu. Mamy w niej zagrożenia, braki, utrudnienia, deprywacje i konflikty wyboru. Wszystko na najwyższym poziomie. Przypomnijmy jeszcze raz kontekst przypadku pani Lynch i fenomenu AI Foster. W obu przypadkach kontekstem jest wojna, której większość z natury nie akceptuje. Trudno zatem nie zauważyć, że nawet manipulacja oparta o iluzję i siłę propagandy, przy bliższym oglądzie wzbija się na nowy level o cechach ukrytych, i wielopoziomowych oddziaływań. Dzisiaj aby zmienić postawy wiekszości społeczeństwa nie potrzebny jest Pearl Harbor dla wielu wystarczy popularność i sam wizerunek J. Foster.

To znów nie wszystko. Teraz to co najważniejsze. Mianowicie moralność. Ale nie filozoficzna wielowiekowa ale nowa moralność psychologiczna, moralność XXI wieku! Teoria o moralności dopełnia obraz prezentowany w badaniach Joshua Greene. W naszym przypadku jest to odpowiedz na pytanie co wyłącza emocje i jest w stanie tłumić nasze dylematy moralne? Odpowiedz na to pytanie znajdujemy w badaniach innego psychologa.

Choć mało się na ten temat mówi nowa moralność jest już dość dobrze opisana m.in w wyniku prac Jonathana Dawida Haidt’a (notabene jak sam twierdzi o polskich korzeniach). Jego badania są potwierdzeniem teoretycznym nowej teorii o moralności w XXI w. Co ciekawe, większość z nas nic o nowościach moralnych nie słyszała. Pora zatem te poznać.

Pierwsze i najważniejsze. Nie ma w niej przykazań-zachęt i nakazów-obowiązków w rozumieniu dualizmu dobra i zła. Są w zamian tzw fundamenty moralne, które wg Jonathana Dawida Haidt tworzą jednolitą koncepcję psychologii moralności. Według niej moralność jako specyficzny „konformistyczny klej społeczny” składa się z „intuicji moralnej” warunkowanej przez przynależność, która daje lub zabiera atrybuty samooceny, A samoocena to temat równie ważny co mało znany. Skąd się bierze, co ją warunkuje, jakie są jej źródła, kiedy odgrywa rolę i jak silnie wpływa na nasze postawy i zachowania. Pewne jest jedno, zła samoocena to problem. bardzo poważny problem w życiu. Dobrą lub złą samooceną to droga życia po której kroczymy. Zła samoocena to droga z torem przeszkód, pułapek i niepowodzeń. Robisz, myślisz, zachowujesz się jak grupa do której przynależysz dostaniesz wzmocnienie do samooceny. Robisz inaczej niż inni, będziesz odczuwał niepokój, frustracje a może lęk Jak twierdzi Haidt moralność człowieka (i całych społeczeństw, kultur) ewoluuje i ulega zmianom w czasie, zależnie od dominantów grupy z którą utożsamia się człowiek. Silna grupa – silne dominanty, równa się – duże i możliwe powszechne zmiany w postawach.

To całkowicie nowa wizja moralności człowieka, w której pojęcia dobra i zła są zależne od woli społeczeństwa, narodu (autorzy używają pojęcia „plemię”). Sam J. D. Haidt wbrew wcześniejszym teoriom np. Kolhberga i Muszyńskiego twierdzi. że moralność jest subiektywna i intuicyjna. Nie ma w niej dobra ani zła, nie ma też cech stałości, bo oceny są zmienne, zależne od interesu grupy. W świecie cyfrowym „plemieniem” stają się wytwory internetu, grupy informacyjne, wielbiciele influencerów.

Haidt podkreśla, że moralność jest intuicyjna, a dopiero potem racjonalna. To bardzo ważna kolejność. Fenomen Foster aktywuje bowiem intuicyjne wybory oparte o fundamenty Haidt: lojalność wobec „naszych”, troskę (opiekuńczość), sprawiedliwość, autorytet (mundur), wolność i świętość (o tym na końcu). Nie chodzi o racjonalność przekazu, ale o prawdę plemienną czy Foster wzmacnia naszą grupę, jeśli tak – idziemy za nią w owczym pędzie.

W tym miejscu należałoby przypomnieć koncepcję konformizmu społecznego. Silnego kleju i powszechnego pędu do bycia częścią grupy. Jesteśmy niejako zaprogramowani na przyłączanie się i uwagę kierowaną na to co mówią inni. ten mechanizm jest najsilniejszy gdy czujemy się zagrożeni. Internet pozwala wagę przekazu wzmocnić poprzez powtarzalność czy siłę autorytetów (J. Foster spełnia te zadania). Dlaczego tak jest?

W dołączeniu do grupy czujemy własne bezpieczeństwo. Jest to szczególnie widoczne w momentach, gdy nie do końca rozumiemy sytuację, jej kontekst, nieprzewidywalne skutki. Brakuje nam wiedzy i doświadczenia. Sytuacje takie przeciążają nasze zdolności percepcyjne. Przeciążenie wyłącza nasze struktury analizy i syntezy przy zachowaniu celu nadrzędnego, jakim jest zachowanie poczucia bezpieczeństwa. Skutkiem tego jest odejście większości ludzi (ok 80%) od ocen moralnych, emocji i rozumowego doświadczania rzeczywistości na rzecz gotowych rozwiązań. Te zaś zawsze podaje grupa (plemię). Rodzaj komunikatów może być różny; audycje publicystyczne, popularnonaukowe, wywiady z autorytetem, film fabularny, dramat, audycje influencerów, podróżników, książki, obrazy, sztuka, prasa i inne media. Słowem wszystko co dotyczy potrzeb wyższego rzędu wg Maslova poczynając od potrzeby przynależności, która stoi u ich podstawy.

W rozumieniu nowej moralności należy uwzględnić, że wzmiankowany wyżej konformizm czyli szukanie przynależności nie dotyczy tylko powtarzania zachowań i komunikatów werbalnych grupy (eksperyment Ascha) ale a może przede wszystkim tych niewerbalnych, myśli, postaw oraz poglądów. Te atawistyczne mechanizmy podtrzymywania poczucia bezpieczeństwa jednostki w większej grupie są podstawą konformizmu i nie tylko.

Tu mała dygresja. Obecnie, w ramach powszechnych możliwości czytania komunikatów grupy, którym przypisujemy rolę „schematu zarządzania własnym bezpieczeństwem” rolę nadrzędną pełni smartfon. Zastąpił, jeśli chodzi o popularność, inne media szczególnie książki, prasę, radio i telewizję. To dlatego wsiadający pojedynczo pasażerowie np do autobusu czy pociągu, odruchowo sięgają po telefon. Gdy wsiada grupa ludzi, dobrze komunikująca się ze sobą, takie zjawisko nie następuje (co najwyżej jednostka może sięgając po telefon wyrazić, nieuświadamiany, brak poczucia bezpieczeństwa w tej grupie). Jest to zjawisko tak powszechne, że większość obserwatorów nie zauważa jak ważne informacje przekazuje. Zaspokojona potrzeba bezpieczeństwa, szczególnie u ludzi młodych, odgrywa największą rolę na drodze do silnej samooceny a ta daje asumpt do samorozwoju. Samorozwój zaś jest na szczycie starej piramidy potrzeb Maslova.

Wracając do nowej moralności trzeba za Jonathan Haidt powiedzieć, że intuicje moralne u ludzi podlegają ciągłym zmianom w toku analizy poznawczej, (analizy dodajmy wielokrotnej!), zmieniając się na przestrzeni makro i i mikro skali rozwoju człowieka. Wg Haidt i współpracowników badań (Jesse Graham, Craig Joseph i inni) w toku rozwoju życia społecznego, powstały wspomniane wyżej fundamenty moralności, nie oparte o dekalog. Fundamenty te są uniwersalne i ukształtowane wyłącznie w toku historii człowieka. Haidt zaliczył do nich takie pojęcia jak; troskę-krzywdę, wolność-ucisk, sprawiedliwość-oszustwo, lojalność-zdradę, podporządkowanie-bunt i szósty element świętość i degradację.Są to cechy ocenne zachowań. Czy na bazie takich cech można opisywać moralność, czyli zachowania, myśli i postawy traktowane zero-jedynkowo, gdzie np. zero jest złą oceną a jeden dobrą? Zwróćmy uwagę, że wg w/w badaczy taka klasyfikacja nie istnieje. Nowa moralność zakłada sześć ogólnych opisów zachowań, które są zawsze dobre dla grupy. Samoocena zachowań człowieka w tej teorii zawsze jest warunkowana zewnętrznie.

Sam J.Haidt jest psychologiem nie filozofem. Nie ocenia zasad ale jedynie je wymienia podkreślając relacje krewniacze i wzajemny grupowy altruizm jako główne spoiwo tożsamości i zachowań ludzkich nastawionych na zachowanie bezpieczeństwa. Grupa, nacja, plemię generuje troskę, sprawiedliwość, wolność,, lojalność i świętość (czystość ciała i ducha) wobec swoich lub szkodzenie, oszustwo, ucisk, zdradę i degradację/unicestwienie (brud) wobec obcych. Przy czym oba wzorce reakcji są zgodne z teorią moralności plemiennej i nie podlegają, jak powiedzieliśmy ocenie w kategorii dobra i zła. Dekalog zatem nie pasuje do tak rozumianej teorii moralności albowiem precyzuje dobro i zło niezależnie od relacji i zależności międzyludzkich. Ba nawet tego typu pobudki uznaje za niskie.

Jeśli czytelnik uważa, że to co przeczytał to tylko czyste dywagacje naukowe, bez związku z jego życiem, to czym prędzej wspomnieć należy, że nie. Na bazie właśnie etyki i moralności tworzone są kodeksy prawnie regulujące nasze życie. Te kodeksowe prawa określają co nam wolno a czego nie wolno i w naszym systemie prawnym są one zbudowane na prawie rzymskim w którym główną przesłanką jest niezależne od grupy pojecie dobra i zła. Kradzież, oszustwo, kłamstwo jest złe zawsze, nawet jeżeli dotyczy naszych wrogów. Prawo reguluje wszystkie aspekty życia cżłowieka w społeczeństwie, aspekty relacji międzyludzkich, zobowiązań i kar za ich nieprzestrzeganie. Bez prawa nie ma silnej grupy, samorządu, narodu i państwa. Bez trudu czytelnik może sobie wyobrazić, jak nowa moralność, gdzie dobro i zło zależą od przynależności, może zmienić obowiązujące normy prawne w państwie i co najistotniejsze, w prawie międzynarodowym.

Nowa moralność ma jeszcze jedną ciekawą cechę. Obok zasad plemiennych fundamentem jej. jest też silna troska o czystość (rozumianą dosłownie jak i symbolicznie, tu wstręt do brudu fizycznego), który wg Haidt’a przeniósł się na wstręt do brudu moralnego. Ten jest widoczny w potrzebie czystości moralnej. Dba o to nasze sumienie. To bardzo interesująca metafora. Trzymając się tego przykładu, możliwe, że tak jak człowiek brudny myje się, tak człowiek wg Heidt’a niemoralny, będzie mógł poddać się zabiegom np.poznawczo-behawioralnym i stać się moralnie czysty. (Przypomnijmy, że dominująca humanistyczna wizja osobowości człowieka zakłada, że człowiek mimo swej integralności, da się oddzielić od czynów i zachowań w zakresie oceny. Czyny złe – człowiek zawsze dobry. Humaniści, mimo sprzeczności logicznej, rozróżniają prawdę o osobie cokolwiek to znaczy, od oceny jej zachowań i postaw. Dualizm ten jest bezwarunkowy i zawsze pozytywnie każe akceptować człowieka, jako całość – wizja holistyczna w humanizmie). Wg Haidt’a fundamentem moralnym są też same nacje (atawistycznie plemiona) i dodana przez niego później, potrzeba wolności. Ta z kolei w ludziach generuje opór przed tyranią. Podkreślmy jeszcze raz, że mówiąc o tak rozumianych fundamentach moralnych, powinniśmy myśleć o nich, jak o źródłach siły wpływu na zachowania i postawy ludzi oraz obowiązujących prądach prawotwórczych.

Dawne rozumienie moralności, pojęć zła i dobra tzw elementarz moralny, nie pasuje do wciąż zmieniających się wartości świata XXI w.. Dekalog w świecie cyfrowych mediów nie wykazuje plastyczności. Nie daje się kreować, interpretować i oceniać zależnie od liczby polubień lub nadanych serduszek. W tym znaczeniu jest nieadekwatny do siły mediów współczesnego świata, które zdaje się, że mogą wpływać na zachowania setek milionów ludzi. Nigdy w historii świata nie istniała tak wielka siła, zdolna do takich oddziaływań. Teorie Haidt i badania fMRI Joshua Greene pozwalają lepiej poznać tę siłę i jej fizjologiczne umocowanie.

Teoria fundamentów moralnych J. D.Haidt to naprawdę rewolucyjna i niezwykle, jak na tę opinię, mało znana teza. Zakłada ona nic innego jak to, że podstawą decyzji moralnych ludzi, nie są ogólne, ponadczasowe nakazy i zakazy; np. nie kradnij, nie oszukuj, nie krzywdź, znane z Wulgaty ale plemienne i rodzinne koterie, które kształtowały najważniejsze wybory w toku rozwoju filogenetycznego i społecznego człowieka. Tak rozumiana moralność, według nowej narracji, nota bene opartej na badaniach, pełni funkcje ochronne dla ogółu jej członków. W przypadku analizowanego fenomenu J. Foster AI, aspekt ochronny jest jak najbardziej widoczny. Świadczy o tym dobitnie militarny styl przekazu, bo pani Foster występuje w mundurze, oczywiście w roli obrońcy.

Wyżej przedstawiłem fundamenty oddziaływań fenomenu Foster, wspominając je jedynie. Omówienie wszystkich to za dużo jak na ramy tego artykułu. Jednak aby czytelnik lepiej zrozumiał czym są fundamenty nowej moralności Haidt, przybliżmy jeden z nich wyjątkowo ważny, to jest „świętość„. Dlaczego jest ważna, bo bardzo często ona stanowi pierwszy krok w „owczym pedzie”. Ona stanowi o tożsamości plemienia/grupy. gdy brakuje argumentów dlaczego „świętość” daje ostateczny argument.

Zwróćmy uwagę, że w świecie AI obrazy odgrywają nadrzędną role w popularnym przekazie. Obraz zastępuje tysiące słow, jak okładka u ludzi z wyobraźnią zastąpić może treść. Najkrócej rzecz ujmując „świętość” wg teorii Haidt to ewolucyjne podążanie za pięknym, młodym, zdrowym, silnym, dzielnym, sławnym, godnym, mądrym, moralnym, intrygujacym. A bogatym? Oczywiście jak najbardziej. Mamy tu mieszankę doskonałych i pożądanych cech fizycznych i duchowych. Złoty przepis na bycie popularnym influencerem.

Foster już przy pobieżnym zauważeniu spełnia wszystkie te fundamenty. Nie jest wieszakiem na ubrania, ba ma zdecydowanie atletyczną budowę (siła). Zawsze z pełnym dekoltem (moralność) zawsze w mundurze (porządek i rytułał), Ale dlaczego ma tak wyglądać by wpływać na odbiorcę. Nie mogła by być np modelką z okładki magazynu „Vogue”. Otóż nie. Oto kiedy piękna kobieta (dżentelmeni o gustach nie dyskutują) zakłada mundur i zachowuje surowy styl ubioru, wysyła sygnał – podlegam prawom wyższym i uporządkowanym. Dla odbiorcy, który podświadomie szuka porządku w chaotycznym świecie, taka postać staje się ucieleśnieniem moralnej i ideowej czystości zbliżając albo dając poczucie świętości. Obrazy Foster są nieskażone zwykłym, codziennym życiem. Taka postać wymaga szacunku. Dla podkreślenia tej niezwykłości widzimy ją z najsłynniejszymi postaciami z poważnego i realnego świata. W takim anturażu jest jak Walkiria i Artemida w jednym. Komentowanie jej postów, bronienie jej przed krytyka i hejtem, wreszcie utożsamianie się z nią daje poczucie uczestniczenia w czymś wzniosłym, ważnym, czystym i szlachetnym. A kto nie chciałby być szanowany, silny szlachetny itd. Pytanie retoryczne. Samo lajkowanie takiej postaci daje poczucie wzrostu samooceny. Nota bene samoocena zaniżona to powszechny problem szczególnie ludzi młodych. Jest to intuicyjne oddziaływanie. Nasz rozumowy odpowiednik zapytałby czy to możliwe, by mieć wszystkie takie cechy na raz; atrakcyjność przy surowości estetycznej (mundur) i jeszcze autorytet z ogromnym doświadczeniem (patrz otoczenie Foster sugerujące, że Foster jest silna z charakteru i mądra) w tak młodym wieku? Odpowiedź doprowadza do konstatacji – lepiej nie myśl idź za instynktem.

Mówiąc o teorii Haidt należy zaznaczyć inny aspekt jego badań nad moralnością i przywołać ciekawe badania M. Killen*** Według niej moralność plemienną u dzieci widać w zachowaniach już w wieku 4-7 lat. Dziecko rozpoznaje w tym wieku co jest zgodne z doktryną grupy i da mu jej sympatie, a co nie. Reakcje dzieci na krzywdzenie członka swojej grupy są błyskawiczne (milisekundy) co może wskazywać na istnienie wrodzonych struktur mózgu odpowiedzialnych za takie reakcję. Jak wspominałem to bardzo ciekawe badania, albowiem jak można przypuszczać, ten schemat warunkowania, w tym wypadku klasycznego, nie zanika wraz z wiekiem ale się rozwija poprzez dodawanie doń nowych wzorców wpływu na nasze postawy. Te elementy to nic innego jak determinanty wpływające na zachowania ludzi czy im się to podoba czy nie.

Teorie Haidt’a możemy odnieść też do faz rozwoju moralnego człowieka. Mamy zatem autorytety pierwotne, matkę, ojca, opiekuna, nauczyciela jako autorytet zastępczy i autorytet plemienny realizowany poprzez przynależność społeczną, autorytet prawa i norm i norm społecznych (faza socjonomii moralnej wg Muszyńskiego) i emanację współczesną tego stadium to jest autorytety zewnętrzne jak media cyfrowe, których cała masa wdziera się nam w osobistą przestrzeń, chcąc zarządzać naszymi zachowaniami i poglądami (tu np internetowa J. Foster). Zauważmy, że wg badań L.Kohlberga i H.Muszyńskiego większość ludzi, to jest ponad 80% populacji, zatrzymuje się na etapie rozwoju moralności, pod tytułem „co ludzie powiedzą” czyli kolokwialnie mówiąc, patrz co mówi J. Foster i podążaj za nią. Takie próby, dodajmy bardzo skuteczne, pozwalają niektórym badaczom jak np. Yuval Noah Harari twierdzić, że obecni ludzie nie posiadają wolnej woli („The Myth of Freedom” -The Guardian., paraf./Wolna wola jest mitem, a ludzkie pragnienia i zachowania oraz postawy wynikają z biologicznych i biochemicznych procesów, a nie świadomego wyboru****).

I w ten sposób od socjotechniki z wykorzystaniem nieistniejącej. pani Foster dotarliśmy do moralności na nowe czasy, w której empatia i współodczuwanie jest lub może być obciążająca i niebezpieczna lub pozytywna i twórcza. Zależnie od punktu widzenia i uwarunkowań. A zatem moralność staje się subiektywna i ocenna. co ujawniają nam w badaniach m.in.Joshua Greene i Jonathan Haidt.

autor; Tomasz Gajewski

*Carol Gilligan – etyka troski (ethics of care) vs. etyka sprawiedliwości (1982) – krytyka Kohlberga w książce „In a Different Voice” (1982). Gilligan pokazała, że teoria Kohlberga jest męsko-centryczna – kobiety średnio zatrzymują się na stadium konwencjonalnym w rozwoju moralnym (troska o relacje), co Kohlberg traktował jako „niższy” poziom moralny. Gilligan zaproponowała alternatywny tor rozwoju moralnego (dominujący u kobiet, ale nie tylko): poziom egoistyczny → poziom troski o innych → poziom uniwersalnej troski → poziom niekrzywdzenia. Kluczowe wartości: relacje, empatia, odpowiedzialność za konkretne osoby, kontekst, niekrzywdzenia, to była prawdziwa rewolucja feministyczna w psychologii moralności.

** Jessica Lynch szeregowa armii USAmarcu 2003 roku, podczas inwazji USA na Irak, wraz z swoim konwojem wpadła w zasadzkę. Media opublikowały zmyśloną historię, według której pani Lynch miała walczyć do ostatniego naboju, jak filmowy „Rambo”, a następnie zostać brutalnie torturowana i spektakularnie odbita przez wojskowe siły specjalne. Jej twarz była na okładkach wszystkich magazynów w USA (m.in. Time). Był to bowiem pierwszy od czasów II wojny światowej przypadek odbicia jeńca wojennego w armii USA. Sama Jessica Lynch po odbiciu i powrocie do zdrowia zaprzeczyła tym doniesieniom. Zeznała przed Kongresem, że jej broń się zacięła, nie oddała ani jednego strzału, a personel irackiego szpitala traktował ją dobrze. Przekaz jednak dotarł do mionów i wskazywał m.in na zasadę budującą odwagę i jedność wśród żołnierzy – armia swoich nie zostawia bez pomocy, wróg jest straszny i zły a my moralni i dobrzy.

2025r .Jessica Lynch wraz z weteranem, który brał udział w jej odbiciu.

***W książce Joshua Greene: The Righteous Mind (2012), Moral Tribes (2013), dylematy moralne podzielił on na te osobiste, gdy sami mamy podejmować decyzje i pozaosobiste, gdy łatwiej nam je podejmować, bo obiekt nie jest z nami w relacji. (sytuacje badał w latach 60-tych Stanley Milgram z Uniwersytetu Yal). Z najnowszych badań fMRI wynika, że w tej drugiej sytuacji pracują głównie obszary przedczołowe silnie angażujące strefy kognitywne/poznawcze. Te zaś są łatwiej sterowalne behawioralnie i poznawczp=najpierw schemat potem rozumowanie. W pierwszej zaś, osobistej, obszary limbiczne, emocjonalne, prawie niezależne od wpływu zewnętrznego, bo oparte na archetypicznych i uwewnętrznionych fundamentach moralnych. Te fundamenty zostały na nowo opisane przez Johnatana Hajdt’a. Mimo, że obiekt naszych decyzji jest nam daleki, w warstwie fizycznej i emocjonalnej to pamięć i reakcje emocjonalne zdarzenia pozostają równie trwałe, jak gdy decyzje dotyczą osób z najbliższego kręgu. Nota bene syndrom operatorów dronów (MDOS – Military Drone Operator Syndrme) w przypadku traum, w obrazie klinicznym przypomina zespół stresu pourazowego – PTSD (lęk, depresja, zaburzenia snu i łaknienia, drażliwość, chwiejność emocjonalna, izolacjonizm społeczny aż do całkowitego wycofania, trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu relacji, silne poczucie winy).

***Melanie Killen(Director, Social and Moral Development Lab, University of Maryland). Główne obszary badań: jak dzieci rozumieją sprawiedliwość, równość i prawa innych, rozwój uprzedzeń, stereotypów i wykluczania rówieśników (ze względu na rasę, płeć, status, przynależność grupowowej. Killen, M., & Rutland, A. (2011). Children and Social Exclusion: Morality, Prejudice, and Group Identity) moralne uzasadnienia dzieci przy włączaniu/wykluczaniu członków grupy (Killen, M., & Smetana, J. (Eds.). (2006, 2014). Handbook of Moral Development.) interwencje edukacyjne zmniejszające uprzedzenia w szkołach

****Artykuł Yuvala Noah Harariego zatytułowany „The myth of freedom” mit wolności, został opublikowany w „The Guardian” 14 września 2018 roku.Jest fragmentem jego książki, pt „21 lekcji na XXI wiek”, która miała premierę w tym samym czasie.

Przejdź do treści