Tomasz Gajewski; Iluzja czy rzeczywistość
Depresja i zaburzenia lękowe wśród polskiej młodzieży są widoczne u co czwartego nastolatka. Problem zaczyna już być widoczny u młodszych dzieci o czym alarmują psychiatrzy. Ilość wszystkich zdarzeń suicydalnych w Polsce nie maleje.
Co roku kilkaset jak się ocenia szacunkowo, nieletnich znajduje się na skraju emocjonalnej przepaści. Od trzech lat w każdej polskiej szkole są zatrudnieni specjaliści np. psycholodzy.

Pedagodzy pracują już od lat 70-tych. Każda szkoła może korzystać z pomocy zewnętrznych ośrodków/poradni psychologiczno-pedagogicznych. Ilość szkoleń dla nauczycieli wciąż wzrasta w wymiarze ilościowym i jakościowym. Mimo to sytuacja nie poprawia się (liczba samobójstw nieletnich; 2020- 107, 2021-127, 2022-147. Dane za 2023 i 2024 rok nie są dostępne. Dane takie publikuje KGP i GUS)
Co zatem nie działa, że pomimo tylu wysiłków stan nie poprawia się. Co należałoby zmienić.
Wydaje się, że pierwszym krokiem byłaby standaryzacja działań w zakresie pomocowym w szkołach. Psycholodzy szkolni w ramach pracy (zwykle w niepełnym wymiarze godzin) oprócz kontenerowania negatywnych emocji w ramach wsparcia psychologicznego oraz bycia „łącznikiem” miedzy uczniem w potrzebie a systemem pomocy, powinni oferować terapię w nurcie CBT (terapia kognitywno-behawioralna czyli myśli to nie fakty). Niestety psycholog szkolny rzadko prowadzi taką formę pomocy (studia nie przygotowują do terapii, którą to umiejętność zdobywa się w Polsce dodatkowo na studiach płatnych). Czy szkoła uczy technik relaksacyjnych np. jak zatrzymać spirale negatywnych myśli, czy prowadzenia dziennika myśli, czy zadaniowania w ramach zmiany schematów zachowań. Czy uczymy młodzież radzenia sobie ze stresem? Czy polscy uczniowie poznają techniki relaksacji metodą Jacobsona, metody wizualizacji (guided imagery) metodę pracy autogennej Schultza, technik oddechowych, muzykoterapii, terapii sensorycznej, ćwiczeń jogi z której korzystali twórcy nowych metod pracy z ciałem np. strechingu? A skuteczność tych metod w tym terapii CBT jest już potwierdzona naukowo. Dlaczego nie wykorzystujemy tych różnorodnych form wsparcia ucznia w kryzysie. Odpowiedź jest prosta – bo sami „pomagacze” nie znają tych metod bo program studiów np. psychologii, pedagogiki nie obejmuje ich. Inna rzecz, że aby skutecznie się nimi posługiwać wymagane jest własne doświadczenie w ich odbiorze. Podobnie jak w terapii. Chcesz być terapeutą musisz być świadomy własnych ograniczeń czyli to trzeba przeżyć samemu, wypróbować, przećwiczyć. Oczywiście można się metod relaksacji i nawet terapii nauczyć z książek ale będzie to wiedza niepraktyczna i nie wykorzystana. Wiedza bez potencjału przypominająca uczenie pływania tylko na podstawie opisów technik pływackich.
Jak zatem powinna wyglądać idealna pomoc szkoły w sytuacjach kryzysowych. Odpowiedz jest złożona ale spróbujmy ją wyartykułować.
Podstawą oczywiście są ludzie i ich zasoby wiedzy praktycznej, stosowalnej w ramach określonej procedury. Ludzie co oznacza zespół (psycholog, pedagog, psychoterapeuta dzieci i młodzieży, profilaktyk, pielęgniarka współpracująca z psychiatrą dziecięcym). Ci ludzie powinni mieć czas na pracę z uczniem bez zbędnej papierologii.
Druga istota ideału to regularna profilaktyka i psychoedukacja szkolna. Tam byłby czas na stosowanie w praktyce metod o których wspominałem wyżej (poznawanie emocji, warsztaty umiejętności społecznych, radzenie sobie ze stresem, przeciwdziałanie agresji, przemocy, wykluczeniu itd). Regularność profilaktyki winna być powszechną praktyką realizowaną na równi z innymi przedmiotami. W chwili obecnej psychoprofilaktyka szkolna jest godziną dodatkową, zwykle realizowaną w ramach innego przedmiotu. Wśród personelu panuje dość powszechne przekonanie, że jest to działalność potrzebna acz nieskuteczna. To całkiem możliwe, że niektórzy wątpią w skuteczność wpływu profilaktyki na zmianę postaw i wartości, albowiem te są względnie stałymi cechami osobowości człowieka (zachowania są wypadkową tych cech). Źle dobrane metody, brak kongruencji postaw uczestników z elementami scenariusza zajęć, niewychwycone pułapki psychologiczne w scenariuszu, zapominanie o regułach dydaktyki* przy tworzeniu scenariuszy czy niewiarygodność prowadzącego to tylko część możliwych powodów porażki.
Trzecia kwestia w tak funkcjonującej szkole/placówce to system wczesnego wykrywania problemów. W tym obszarze działają już tzw. standardy ochrony dziecka przed przemocą wprowadzone w połowie 2024r. Co zatem w tej części idealnej pomocy powinno się jeszcze znaleźć? Podpowiadamy; anonimowe ankiety. Minimum dwa razy do roku ankietowanie uczniów w temacie głównym pt; jak się czujesz w szkole, jak czujesz się dzisiaj. Są gotowe narzędzia badawcze np. ESEM(Europejski kwestionariusz emocji i myśli suicydalnych), kwestionariusz ASQ, SRS, PHQ-9, skala depresji Becka, kwestionariusz Kutchera dla młodzieży, kwestionariusz C-SSRS. Spora część jest dostępna za darmo. Wśród wymienionych są też takie, które mogą być stosowane bez specjalistycznych szkoleń. Zaletą kilku wymienionych narzędzi jest prostota i minimalizm (np.kwestionariusz Suicide – Screening Questions – ASQ) w zaangażowaniu respondenta jak i i prostej interpretacji. Warunek stosowania jest tu jednak bardzo rygorystyczny – możliwość natychmiastowej pomocy psychologicznej w formie wsparcia i terapii, oczywiście w porozumieniu z rodzicem.
Społeczność klasowa czyli obecna godzina wychowawcza. To czas na to by nauczyciel, psycholog pojął jak funkcjonuje grupa klasowa, jakie relacje powstają w ramach tego w szkole i poza nią. Dobrą praktyką jest też skrzynka zaufania także w formie on line. Podobną rolę może mieć obserwacja komentarzy zamieszczanych np na otwartych grupach internetowych. W roli wczesnego wykrywacza problemów w relacjach doskonale sprawdzą się też zajęcia socjoterapeutyczne. W ilu klasach są prowadzone? Kto miałby to robić jeśli nie kształci się w tym ani pedagogów ani psychologów ani nauczycieli przedmiotowych. Grupy socjoterapeutyczne w poradniach szybko się rozpadają a ich skuteczność jest ograniczona do grup osób z rożnych środowisk, gdy najczęściej chodzi o konkretne, specyficzne dla danego środowiska relacje np. w klasie. Dobry, doświadczony socjoterapeuta może pracować w grupach bez tworzenia scenariuszy zajęć za pomocą klaryfikacji, parafrazy czy zdania podsumowującego. Scenariusze to przecież nic innego jak kilkuelementowy sposób na ukazanie sposobów reakcji i wchodzenia w relacje w grupie. Każda chwila funkcjonowania klasy może być postrzegana z tej perspektywy. Zajęcia socjoterapeutyczne realizowane dodatkowo na podstawie scenariuszy maja nam to tylko ułatwić.
W przypadku wykrywania problemów zanim one dadzą o sobie znać, wszystkie te sposoby winny współgrać i wspierać szkołę w antycypacji zagrożeń.
Ostatnią sferą jest oczywiście szybka interwencja i wsparcie w kryzysie czyli działanie tu i teraz. Na tym etapie jeżeli psycholog lub pedagog uznają za zasadne winni włączyć się specjaliści zewnętrzni np. psychiatra dziecięcy. To bardzo trudny moment. W dłuższej perspektywie pomoc można uzyskać we współpracy z poradniami psychologiczno-pedagogicznymi. Najważniejsze jest by w każdej chwili pracy szkoły, dostęp do pomocy np. psychologicznej był możliwy od ręki i na miejscu. Mówiąc o interwencji warto wspomnieć , że ludzie jako istoty społeczne w ramach interakcji dokonują specyficznej wymiany głasków, które podnoszą nasze samopoczucie i samoocenę. Obliczono że potrzebujemy codziennie kilkudziesięciu takich szczerych, pozytywnie intencjonalnych ingracjacji. Czy w szkole nie powinny działać stałe grupy wsparcia? Jak najbardziej tak. To relatywnie proste i bardzo skuteczne rozwiązanie. Grupę powinny tworzyć te same osoby, które cechują się społecznym zacięciem, empatią i rozwiniętymi umiejętnościami społecznymi. Minimalna grupa wsparcia w mojej ocenie to 3 osoby. Optymalna wielkość to 5 osób (grupa nie może być zbyt liczna max 10-12 osób). Szkolne grupy wsparcia mogą funkcjonować przy wybranym nauczycielu, psychologu, pedagogu i składać się z uczniów starszych roczników. Dobrze działająca, doświadczona grupa wsparcia rówieśniczego może zdziałać bardzo wiele, prawie cuda. Siła oddziaływania jest tu zawsze większa niż przy kontakcie indywidualnym albowiem adolescenci przeglądają się w lustrze społecznym, które stanowi dlań życiowy kompas. Mapa korzyści jest rozległa. Tę odnoszą przecież wszyscy a praca grupy nic nie kosztuje, no może lepszą ocenę z zachowania.
Co bardzo ważne na każdym etapie rekcja szkoły winna być konsultowana z rodzicami dziecka.
W ramach działań psychoprofilaktycznych szkoła nie powinna zapominać o rodzicach (warsztaty dla rodziców, indywidualne konsultacje z psychologiem lub psychoterapeutą dzieci i młodzieży). Psycholog powinien być dostępny dla rodzica w trakcie każdych spotkań rodzic-wychowawca czyli tzw wywiadówek. Jego praca nie powinna przy tym ograniczać się do formy biernej (oczekiwanie w gabinecie) ale być czynnym wychodzeniem wobec znanych mu problemów.
Uczeń w kryzysie lub po nim powinien mieć pomoc w stopniowym powrocie do szkoły, wsparcie klasy wyrażane na spotkaniach społeczności klasowej, opiekę konkretnej osoby delegowanej przez dyrektora. To niezmiernie ważna sfera pomocy. Młodzi ludzie wykluczeni z grupy, klasy, społeczności, cierpią niewspółmiernie więcej niż dorośli. Cierpią w ujęciu fizycznym co dowodzą badania fMRI ukazujące aktywność neuronalną OUN osób wykluczonych. Zapominanie, że jak rybie woda tak młodemu człowiekowi jest potrzebna przynależność do grupy to jeden z kardynalnych błędów, który nie rzadko, kończy się stanami lękowymi, depresją lub nawet incydentem suicydalnym.
Czy mamy szanse na skuteczną pomoc przy tej skali zjawisk jakie obserwujemy wśród współczesnej młodzieży. Mamy. Potrzeba jednak decyzyjnych ludzi, którzy zrozumieją, że zmiany postrzegania problemu wymagają radykalnych zmian w środowisku szkolnym. Problemów bowiem wciąż przybywa. Internetowe zapętlenie komunikacyjne ruguje coraz większe rzesze młodzieży z życia społecznego w realu na rzecz iluzji. Głaski zastąpiono tam „lajkami”, łapkami, serduszkami itd. Rodzina jako naturalne miejsce tworzenia siły, postaw, samooceny i wartości młodego człowieka przeżywa kryzys. Musimy odejść od przekonania, że psycholog, który pracuje na 1/3 etatu bez umiejętności terapeutycznych, socjoterapeutycznych, nie prowadzący szkolnej grupy wsparcia etc spowoduje zmiany. Te bowiem następują poprzez działanie. I choć diagnozowanie, opiniowanie czy ocenianie (klasyfikacja zadań psychologa z ustawy o zawodzie) jest tego działania jakąś emanacją to jednak nic nie zmienia. Podobnie jak diagnoza mechanika samochodowego bez naprawy samochodu. Zmiany następują poprzez oddziaływanie a to wymaga minimum wdrożenia terapii CBT już na etapie pracy psychologa szkolnego. Istniejące i wykorzystywane wsparcie psychologiczne to czasem za mało. W każdej szkole winna funkcjonować przynajmniej jedna grupa wsparcia rówieśniczego. Ideałem byłyby grupy socjoterapeutyczne dla nowych roczników uczniów, grypy socjoterapeutyczne zadaniowe (powoływane ze względu na konkretny problem) dla młodzieży z podobnymi deficytami. Psychoprofilaktyka obejmująca współczesne zagrożenia, niebezpieczne zachowania rozwój umiejętności językowych czy samopomocy w ramach redukowania stresu poprzez rekreacje i sport, rozmowę, techniki relaksacyjne powinna na stałe gościć w szkole. To wszystko wymaga zmian w systemie szkolnictwa wyższego, obejmujących np. zakres prowadzenia indywidualnej terapii CBT, standaryzowanego wsparcia psychologicznego**, socjoterapii, grupy samorozwoju Balinta czy grupy wsparcia, psychoprofilaktyki zachowań niebezpiecznych i ryzykownych, technik relaksacji. Czyt to nie za dużo jak na nasz system kształcenia? Możliwe, to jednak oddzielna historia przypominająca odpowiedź na pytanie, dlaczego w pierwszej trzysetce rankingu uczelni na świecie trudno znaleźć polską uczelnie wyższą… .
Artykuł napisany pod wpływem prawdziwych zdarzenia z maja 2025r.
————————————————————————————————–
* Zasady dydaktyki, zasady nauczania – zasady dydaktyki nauczania;
•Zasada poglądowości – obserwacja i doświadczanie •Zasada przystępności treści-indywidualizacji •Systematyczności •Zasada aktywizacji – zrób, powiedz, pokaż to sam •Zasada praktyczności- np. w nauczaniu języków obcych •Zasada stopniowania trudności •Różnorodność metod i form przy zachowaniu zasad ekonomii w nauczaniu to jest oszczędności i minimalizacji wysiłku
** Wsparcie psychologiczne. Forma jednorazowa lub czasowa. Zasady kardynalne wspierającej osoby; brak krytyki, oceniania, narzucania rozwiązań, podsuwania rad, empatia. Standardy;
1) Przestrzeganie zasad etycznych (poufność, brak oceniania, poszanowanie autonomii, setting terapeutyczny)
2) Kompetencje osoby prowadzącej wsparcie psychologiczne; wiedza i umiejętności społeczne, właściwa komunikacja, samokontrola emocjonalna, brak deficytów w sferze wsparcia, samodzielność, zdolności do kontenerowania negatywnych emocji, możliwość pracy pod superwizją
3) Struktura i techniki wsparcia; nawiązanie kontaktu i bezpiecznej przestrzeni, aktywne słuchanie, normalizacja doświadczeń, wzmacnianie zasobów – mocnych stron, unikanie rad, zakończenie rozmowy – podsumowanie, wnioski do pracy dalszej np; terapia, grupa wsparcia działająca w szkole, ustalenie kolejnego terminu spotkania przy zachowaniu formuły wsparcia.


