Jak nauczać
Mimo wakacji w pełni, miedzy jedna zabawą a drugą warto choć na moment zmienić temat na bardziej pragmatyczny. Jak nauczać? Pytanie z dziedziny dydaktyki czyli nauki o nauczaniu skutecznym. Sama dydaktyka już dawno odpowiedziała na takie pytania, jednak jak widzimy np po sondażu IBRIS dotyczącym jakości nauczania w polskiej szkole, przełożenie zasad na życie jest o wiele trudniejsze.
W sukurs temu pytaniu prezentujemy wywiad z profesorem oświaty* panem Ryszardem Szubartowskim, wychowawcą i nauczycielem informatyki w jednym z liceów w Gdyni. Biorąc pod uwagę sukcesy jego pracy, postrzegane przez pryzmat sukcesów jego podopiecznych, wydaje sie, że pan Ryszard Szubartowski znalazł odpowiedź na pytanie zawarte w tytule tego artykułu**. Zapraszamy do zapoznania się z tym wywiadem, szczególnie nauczycieli i dyrektorów szkół. Może po takim wywiadzie następny sondaż o jakości polskiej edukacji przyniesie dalece lepsze rezultaty.
Biorąc pod uwagę, że czytelnictwo upada a wakacje nie sprzyjają uczeniu się, gdy sam wywiad jest długi i wymaga skupienia, prezentujemy metodykę nauczania, stosowana przez pana profesora w skrócie;
- praca twórcza na problemach (aktywizacja, poglądowość, wiązanie torii z praktyką)
- indywidualny tok pracy stymulowany poprzez etap grupowy lub prace indywidualną poza zajęciami
- wykorzystanie pracy grupowej obok pracy indywidualnej (siła oddziaływania grupy, także pkt. 5)
- wykorzystanie liderów do prezentowania swoich osiągnięć w pracy (operatywność wiedzy plus wzmocnienia, najsilniejszy efekt rozumienia poprzez analizę i syntezę problemu, wysoki efekt zapamiętywania kluczowych składowych zadania)
- zapewnienie właściwej atmosfery bezpieczeństwa i narzędzi pracy (niwelowanie przeszkód, utrudnień, braków, zagrożeń jako sytuacji trudnych, także pkt.5,6,7 i 8, patrz 27 minuta wywiadu)
- rezygnacja z przymusu i rywalizacji na rzecz swobody i kooperacji grupowej
- rezygnacja z ocen rozumianych jako wytworów administracyjnych
- rezygnacja z odpytywania przed grupą jako silnego źródła frustracji, zniechęcenia a czasem też traumatyzującego lęku przed ekspozycją społeczną (fobie szkolne)
- tutoring naprowadzający i kontenerujący emocje w pracy grupowej. Towarzyszenie. Nauczyciel winien rozumieć ucznia w kontekście tzw teorii przestrzeni E.Bronfenbrenner’a (ciągłe i dynamiczne interakcje środowiska a jednostką). Praca z uczniem powinna wychowywać do kultury zasad społecznych.
Sama dydaktyka, o której wspomniałem wcześniej przedstawia skuteczne zasady nauczania poprzez;
- Zasada poglądowości. (polisensoryczne oddziaływania)
- Zasada systematyczności,
- Zasada wiązania teorii z praktyką.
- Zasada indywidualizacji i zespołowości.
- Zasada stopniowania trudności.
- Zasada samodzielności.
- Zasada operatywności wiedzy.
- Zasada świadomej aktywności intelektualnej, emocjonalnej i praktycznej
- Zasada trwałości wiedzy, umiejętności i nawyków (zasady skutecznego zapamiętywania poprzez algorytm powtarzania)
- Zasada wdrażania do kształcenia ustawicznego. (poszerzania wiedzy)
- Zasada efektywności czyli rachunku nakładów pracy do efektów (bardzo często naruszana zasada widoczna w wielu podręcznikach i zadaniach dodatkowych, gdy uczeń zamiast skupiać się na temacie pokonuje różne zbędne, czasochłonne i energiochłonne problemy. Błędy w stosowaniu tej zasady wynikają ze zbyt silnego stosowania innej tu z niewiadomych przyczyn pierwszej zasady poglądowości, jako remedium na stereotypową powtarzalność. Usilne, wymuszone trendami zastępowanie znanych i skutecznych rozwiązań oraz technik pracy z problemem, nowymi pomysłami na polisemiotyczność, kosztem efektywności procesu uczenia się jest wg autora jednym z głównych powodów, obok encyklopedyczności, niepowodzeń szkolnych. Zasada poglądowości nie powinna ograniczać zasady efektywności ale być z nią w zgodzie, przy założeniu, że ta jest nadrzędną dla wszystkich innych. Błędne zastosowanie tej zasady jest szczególnie widoczne w nauczaniu języków obcych w Polsce (przykład podaje pan profesor) oraz podstaw szkolnych; np.nauki pisania. Nowe spojrzenie na zasady winno zamienić zasadę jedenastą z pierwszą).
Jak widać z zestawienia pan profesor stosuje w praktyce zasady dydaktyki, znane i nauczane w procesie kształcenia nauczycieli. To co różni metodykę pana profesora od reszty, to kontestacja założeń programowych narzucanych nauczycielom przez system. Kurczowe trzymaniu się narzuconych norm czasowych oraz punktów programu nie pozwala na indywidualizm w podejściu do ucznia oraz uniemożliwia pracę na twórczym podejściu do problemów, łączącym teorie z praktyką***.
Skądinąd warto podkreślić element pracy grupowej/tu zespołowej, który może nam zginąć wśród innych zasad dydaktyki skutecznego działania w edukacji i wychowaniu. Ten element wykorzystuje pan profesor w swojej pracy. Należy uznać go za jeden z najsilniejszych elementów oddziaływania, obok zasady operatywności i efektywności. Wynika to z etapu uspołeczniania rozwoju osobowości adolescenta, który odrzucając autorytety pierwotne (rodziców, opiekunów) znajduje uspokojenie w lustrze grupy rówieśniczej. Ta zaś na tym etapie daje poczucie bezpieczeństwa, sprawczości,, źródła samooceny i siły. Podkreślaliśmy ten element przy opisie tzw grup wsparcia rówieśniczego dla koleżanek i kolegów z klasy/szkoły w sytuacjach trudnych np. trudnych rodzinnie, kiedy może to prowadzić do zachowań ryzykownych i niebezpiecznych oraz przystawania do grup destrukcyjnych. Takie zespoły wsparcia rówieśniczego w szkołach mogłyby dać wiele zasług w pracy z emocjonalnością młodzieży w kryzysie, właśnie ze względu na ten specyficzny etap rozwoju młodych ludzi, wyręczając przy tym innych specjalistów przy lepszych efektach. Specjaliści byliby tutorami dla takich grup. Grupa rówieśnicza dla adolescenta jest niezbędną częścią życia z której czerpie siły do przezwyciężania trudności. Można ja wykorzystywać w edukacji co pokazuje pan profesor, jak i poprawie zdrowia psychicznego młodzieży.
T. Gajewski
*tytuł honorowy nauczycieli w Polsce, nadawany nauczycielom dyplomowanym o znaczącym dorobku dydaktycznym, naukowym przez Ministra Edukacji. Pan profesor Ryszard Szubartowski otrzymał ten zasłużony tytuł w 2016r.
**teoria pana profesora o tzw „nadświadomości” jako energii, której miejscem jest przestrzeń poza umysłem człowieka przypomina problem badawczy opisany w książce „Wieczna świadomość” autorstwa holenderskiego kardiologa, badacza Pim van Lommel’a. Mimo krytyki środowiska medycznego, wyniki ośmioletnich badań, opublikował w 2001r prestiżowy „The Lancet” . Obecnie artykuł nie jest dostępny bezpłatnie i wyłącznie dla potrzeb akademickich. W kolejnych latach Pim van Lommel zaczął publicznie interpretować swoje wyniki w kierunku hipotezy istnienia „nielokalnej świadomości” (świadomość niezależna od mózgu).
***współczesne badania fMRI potwierdzają tezę, że uczymy się szybciej i więcej zapamiętujemy, gdy wiedza nabywana w toku nauki jest operatywna. Temu służą wyjazdy zagraniczne w nauczaniu języków obcych. Mózgu nie da się oszukać. Albo wiedza czemuś służy i jest wykorzystywana w życiu albo jest dla ucznia abstrakcyjną i zbędną, bo niewykorzystywaną. W tym drugim przypadku nauka idzie jak po grudzie, jest stresująca i obciążająca. Nawet powtarzanie i zapamiętanie nie zmienia faktu, że wiedza jest nieoperatywna a więc nieprzydatna w życiu chyba, że za przydatność weźmiemy sprawne wypełnianie testów wyboru na egzaminach..



