W cieniu Dnia Dziecka

Tegoroczny Dzień Dziecka przemknął pod zawsze aktualnymi hasłami, Podobnie do lat ubiegłych. Szkolne festyny częściej dzień wolny od szkoły, życzenia, prezenty, Deklinacje słowa Dziecko, Dobro nie schodziło z ust we wszystkich mediach. Słusznie bo to Międzynarodowy Dzień Dziecka, znany od lat 50-tych XX w. w Polsce bliżej początku przemian lat 90-tych.

W samym dniu dziecka nie należy pisać o realiach bycia statystycznym dzieckiem w Polsce. Nie wszystkie dzieci są bowiem w pełni zaopiekowane np ekonomicznie. Po dniu święta dziecka już można. Jak zatem ma się statystyczne dziecko w potrzebie we współczesnej Polsce? Przybliża nam tę odpowiedź raport Stowarzyszenia Szlachetna Paczka zamieszczony na stronie WWW. Zobacz raport Szlachetnej Paczki

Zobacz dane UNICEF o biedzie dzieci na świecie

Sam raport nie dotyczy tylko dzieci ale opisuje biedę polskich rodzin która powinna zastanawiać. Dodajmy, że raporty biedy nigdy nie są aktualne. ten szacuje biedę sprzed dwóch lat! Tylko pobieżna lektura szokuje ponad 41% polskich rodzin (tu gospodarstw domowych) żyje wg. danych Szlachetnej Paczki poniżej minimum socjalnego. Co to znaczy.

Minimum socjalne to próg wydatków wyliczany dla typów gospodarstw (np. samotna osoba, para, rodzina z dziećmi, gospodarstwo wieloosobowe rodzinne) i różnych koszyków potrzeb. Życie gospodarstwa domowego poniżej minimum socjalnego oznacza, że dochody (po przeliczeniu na osobę i strukturę rodziny) są niższe niż kwota potrzebna do „skromnego, ale godnego” życia – czyli takiego, które pozwala nie tylko przetrwać biologicznie, ale też w miarę normalnie funkcjonować społecznie (mieszkanie, jedzenie, wyjazdy na kolonie, higiena, leki, edukacja, podstawowa kultura/transport). W praktyce oznacza to, że rodzina musi stale rezygnować z części uznanych za podstawowe: jakości takich jak;jedzenia, ogrzewania, wykup leków (co szósta recepta jest nie wykupywana) wizyt u dentysty, zajęć dla dzieci, sprzętu szkolnego, dojazdów, internetu, napraw w domu itd. Mówiąc wprost 41% polskich rodzin codziennie dokonuje wyboru. Codziennie zmaga się z sytuacją trudną jaka jest konflikt w ujęciu psychologicznym, konflikt wewnętrzny, nie co kupić ale z czego zrezygnować co wydaje się niezbędne.

Czy to koniec realizmu dnia powszedniego? Ależ skąd. Do tych niestety niepokojących wiadomości, aby w pełni oddać realizm, należy dodać prawie 20% (18.2% wg Szlachetnej Paczki) Polaków, którzy żyją w ubóstwie relatywnym i skrajnym (5,2% Polków).

Pisaliśmy o tym już kilka lat temu. Raport Szlachetnej Paczki to przybliża, Ponad 350tyś dzieci polskich żyje w skrajnym ubóstwie (dane na 2024r.). Jeśli rodzina czteroosobowa zarabia łącznie np. 4500 zł netto (czyli żyje poniżej minimum socjalnego), oznacza to całkowity brak poduszki finansowej. Każdy niespodziewany wydatek (zepsuta pralka, dziura w bucie zimowym, choroba wymagająca leków na receptę, konieczność pójścia do prywatnego dentysty) to matematyka przetrwania, która wymusza pożyczanie pieniędzy (często tzw. „chwilówki”) lub niedojadanie w ostatnich dniach miesiąca. Przy skrajnym ubóstwie sytuacja jest jeszcze gorsza. Dziecko w skrajnym ubóstwie to cały dom funkcjonujący na granicy „przetrwania”, a deficyty dotyczą rzeczy absolutnie podstawowych – jedzenia, leków, po prostu przetrwania. Przypomnijmy, że DOM dla dziecka to jego cały świat. To podstawowe potrzeby dziecka na piramidzie potrzeb Maslova. A zatem 362 000 dzieci w Polsce (dane dokładne Szlachetnej Paczki) ma trudności szkolne, różnorakie trudności. Słabe wyniki szkolne to chyba najmniejsza trudność.Skąd my to wiemy właśnie od Maslova. Szkoła w życiu dziecka to szczyt piramidy. Gdy nie są zaspokojone potrzeby podstawowe (fizjologia, bezpieczeństwo, psujące się relacje, ciągły stres powodowany brakiem i utrudnieniami) obowiązek szkolny leży na łopatkach lub mówiąc wprost jego nie ma w realnym świecie dziecka.

Najczęstszy obraz Dziecka żyjącego poniżej minimum socjalnego (ubóstwo w konflikcie rezygnacji):

  • jedzenie jest, tańsze i gorszej jakości, monotonne; oszczędza się na owocach, mięsie/rybach, posiłkach w szkole
  • ciepło w domu bywa ograniczane („dogrzewanie” wyłączone, niższa temperatura),
  • braki i utrudnienia w edukacji: brak komputera, słabszy internet, brak korepetycji, rezygnacja z płatnych zajęć, wycieczek, sportu;
  • Rezygnacje z wymaganych działań – odkładanie dentysty, okularów, rehabilitacji; kupowanie tańszych leków lub odkładanie wizyt lekarskich, dziecko częściej nie uczestniczy w życiu rówieśniczym (kino, urodziny, wyjazdy), pojawia się wstyd i poczucie gorszości.

Najczęstszy obraz Dziecka żyjącego w skrajnym ubóstwie (ubóstwo braków i zagrożeń);

  • niedożywienie – nieregularne posiłki lub ich brak, korzystanie z pomocy żywnościowej, stołówek, paczek wsparcia, dojadanie słodyczami
  • ogrzewanie jest poważnym problemem – zimno w mieszkaniu, zadłużenia, brak opału, nieopłacony czynsz=groźba eksmisji, inne ograniczenia podstaw egzystencji np prądu
  • odzież i obuwie są niewystarczające – nieadekwatne do pogody, zniszczone, za małe
  • higiena zdrowotna i leczenie – ograniczane do minimum, przeciągane w czasie i realizowane tylko w wyniku zagrożeń zycia
  • kryzys mieszkaniowy  – bardzo złe warunki lokalowe, przeludnienie lokali, zadłużenie w konsekwencji bezdomność i wsparcie w ośrodkach dla samotnych matek, lub rodzin, gdzie króluje stan tymczasowości, który niweluje rozwój do prostej egzystencji. Przy dzisiejszych cenach najmu i prądu kwota rzędu 760zł na osobę (skrajne ubóstwo) często nie pokrywa nawet samych rachunków. Na jedzenie zostaje dosłownie 6–8 zł dziennie na osobę.
  • Zagrożenie przynależności – sądowe zabranie dzieci z domu w wyniku np.niewydolności wychowawczych i nierealizowaniem obowiązku szkolnego (patrz skąd ten problem na piramidzie potrzeb Maslova) zaburzeniami w funkcjonowaniu społecznym dziecka, opóźnieniach szkolnych lub b. często w Polsce z powodu niemożności zaspokojenia podstawowych, egzystencjalnych potrzeb dziecka*

Czy w takim stanie rzeczy demografia Polski, najgorsza w Europie i prawdopodobnie na całym świecie bez obszarów wojny (za kilka lat Polaków ma być o całe 5 milionów mniej czyli ok 30 mln. co daje najszybszy spadek liczby mieszkańców w Europie przy równoczesnym najszybszym starzeniu się społeczeństwa – dane Eurostatu) jest w stanie się zmienić na korzyść? W 2026 r. wg danych współczynnik zastępowalności pokoleń oscyluje wokół 1 (1.026) i będzie spadał**. A zatem spieszmy się kochać dzieci w tym niwelować skutki biedy jak to tylko możliwe by nam ich nie zabrakło w przyszłości.

J.W.

*w naszej 26-letniej historii byliśmy wielokrotnie świadkami takich dramatów dzieci

**temat skrajnej biedy czy życia na granicy egzystencji wśród rodzin w Polsce nie tłumaczy oczywiście wszystkich przyczyn tak czarnej przyszłości demografii Polski. Przyczyny te są bowiem współzależne np. za niska płaca za pracę lub bezrobocie młodych z wykształceniem – decyzja młodych o emigracji za granicę – pogłębiająca się dziura demograficzna całego pokolenia osób w wieku rozrodczym – spadek liczby urodzeń w kraju.

Przejdź do treści