Od Korczaka po ustawę z 2024r

Wczoraj, 20 listopada, obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Praw Dziecka. To data symboliczna, upamiętniająca uchwalenie Konwencji o prawach dziecka w 1989 roku. Dla Polski ten dzień ma wymiar szczególny – to nasz kraj był inicjatorem powstania tego najważniejszego dokumentu chroniącego najmłodszych.

Jednak historia ochrony dzieci to nie tylko międzynarodowe traktaty, ale przede wszystkim ewolucja polskiego prawa: od kodeksów rodzinnych i karnych, aż po przełomową ustawę z 2024 roku.

Jeszcze na początku XX wieku dzieci traktowano głównie jako „własność” rodziców, a nie jako osoby z własnymi prawami. Jedną z pierwszych, która zaczęła patrzeć na świat dzieci innymi oczami była szwedzka aktywistka i pedagog Ellen Key. To jej zawdzięczamy inne, nowe podejście do wychowania. Key uważała, że najważniejsze w wychowaniu jest zapewnienie dzieciom rozwoju w zgodzie z ich indywidualnością.

Pierwszym przełomem prawnym w nowym rozumieniu dzieciństwa była Genewska Deklaracja Praw Dziecka z 1924 r., przyjęta przez Ligę Narodów. Po II wojnie światowej Karta Narodów Zjednoczonych (1945) i Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (1948) podkreśliły, że każde państwo ma obowiązek chronić godność człowieka – także tego najmłodszego.

W 1959 r. ONZ ogłosiła Deklarację Praw Dziecka, a trzydzieści lat później przyjęto Konwencję o prawach dziecka. To już nie tylko zbiór pięknych haseł, ale prawnie wiążąca umowa międzynarodowa. Konwencja mówi m.in. o prawie dziecka do życia i rozwoju, miłości i opieki, edukacji, ochrony zdrowia, ochrony przed przemocą, zaniedbaniem oraz co bardzo istotne do wyrażania własnego zdania i udziału w decyzjach, które go dotyczą.

Nie można mówić o prawach dziecka w Polsce bez wspomnienia Janusza Korczaka. To „Stary Doktor” jako pierwszy głośno powiedział, że „dziecko to nie zadatek na człowieka, ale człowiek”. „Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat”, „Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy”, „Dziecko chce być dobre. Jeśli nie umie – naucz, jeśli nie wie – wytłumacz, jeśli nie może – pomóż.” to kilka najbardziej znanych słów Korczaka. Jego myśl pedagogiczna stała się fundamentem dla Konwencji o prawach dziecka ONZ. Dokument ten, nazywany światową konstytucją praw dziecka, zmienił postrzeganie dzieci. Polska, jako pomysłodawca Konwencji, na zawsze wpisała się w historię humanitaryzmu. Przez lata ochrona dzieci w Polsce opierała się na dwóch głównych filarach: Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym oraz Kodeksie karnym.

Kodeks rodzinny i opiekuńczy reguluje relacje między rodzicami a dziećmi. Kluczowym momentem w jego nowszej historii był rok 2010, kiedy to wprowadzono całkowity zakaz stosowania kar cielesnych. Prawo jasno stanowi, że władza rodzicielska powinna być wykonywana tak, jak wymaga tego dobro dziecka. Z kolei Kodeks karny stoi na straży bezpieczeństwa fizycznego i psychicznego dzieci i młodzieży. Przez lata funkcjonowania system często reagował za późno. W roku 2024 Polska dodała przełomową „ustawę Kamilka”.

Tragiczna śmierć ośmioletniego Kamila z Częstochowy w 2023 roku wstrząsnęła Polską i obnażyła systemowe błędy w przepływie informacji między sądami, opieką społeczną a szkołami. Jeszcze wcześniej, bo w czasie pandemii w 2021r. dyskutowano a następnie wprowadzono od 2023r do szkół psychologów (w szkole do której chodził Kamil był już zatrudniony psycholog). Przypadek Kamila pokazał, że to niewystarczająca zmiana. Kolejną odpowiedzią na przemoc wobec dzieci w Polsce była nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz wprowadzenie ustawy o ochronie dzieci przed krzywdzeniem, która weszła w życie właśnie w sierpniu 2024 roku. Nowe przepisy, potocznie zwane „Lex Kamilek”, wprowadzają rewolucyjne zmiany w podejściu do prewencji. Wszystkie placówki, w których przebywają dzieci (szkoły, przedszkola, kluby sportowe, hotele, kina, teatry, urzędy), muszą posiadać i wdrożyć procedury ochrony dzieci przed krzywdzeniem. Pracodawcy takich instytucji mają obowiązek sprawdzania pracowników w rejestrze przestępstw. Wzmocniono pozycję dziecka w sądzie, wprowadzając instytucję reprezentanta dziecka w procedurach karnych i cywilnych, gdy nie może tej roli pełnić rodzic.

Historia zmian w przepisach przypomina nam, że same przepisy nie wystarczą. O tym, czy dzieci będą naprawdę bezpieczne, decyduje codzienna wrażliwość dorosłych. Reagowanie na przemoc, szacunek dla głosu dziecka i gotowość, by stanąć w jego obronie. To winno być powszechną codziennością. Międzynarodowy Dzień Praw Dziecka obchodzony 20 listopada ma nam o tym przypominać – także tutaj, w polskich domach, szkołach i sądach.

Przejdź do treści