Szkoła z aureolą

Rok szkolny zakończony a więc można, póki pamięć zdarzeń nadąża, wspomnieć o zjawisku obecnym od bardzo, bardzo dawna, mianowicie efekcie aureoli w ocenianiu. Polska szkoła wystawia nie tylko oceny bieżące ale i okresowe np semestralne, roczne, egzaminacyjne. Skala ich z 5 została podniesiona na początku lat 90-tych do 6-ściu co miało służyć rzetelności w ocenianiu, szczególnie tych wyjątkowo zdolnych uczniów.

Ocena jaka by nie była winna spełniać jedno kryterium, wydaje się najważniejsze, być sprawiedliwa. Czy jest to możliwe? Pewnie jest choć aby tak było w grze ocen trzeba zniwelować zaburzające proces, atawistyczne i na wskroś subiektywne, stąd bardzo silne, mechanizmy psychologiczne, które mogą to zmieniać. By nie zamartwic się niepotrzebnie zbyt dużą liczba informacji tylko napomknąć należy o nieuniknionych błędach w komunikacji nauczyciel-dorosły-uczeń -dziecko. Te błedy wynikają głównie z niedojrzalej kory czołowej dzieci co skutkuje nieadekwatnością wypowiedzi i reakcji młodych ludzi np na uwagi nauczyciela. Gdy dodamy do tego psychologiczne mechanizmy obronne, sprawa ocen a więc i błędów staje się bardzo złożona.

A o czym mowa? Mowa właśnie o pięknej aureoli z obrazów, która daje nazwę zjawisku etykietowania – efekt aureoli. W nazwie aureola przybiera wymiar pejoratywny. Symbolizuje porażkę dobrych intencji w ocenianiu. Kto bowiem chce otrzymywać niesprawiedliwe oceny – nikt! Zapewne i oceniający odpowiedzieliby, że bardzo by chcieli wystawiać tylko sprawiedliwe oceny, odzwierciedlające wiedzę, zaangażowanie, pracowitość, staranność, terminowość itd. Myślę nawet, że większość uważa, że tak właśnie czyni. Przyjrzyjmy się zatem temu zjawisku. Czym jest i do czego prowadzi.

Szkoła to przede wszystkim relacje w tym te najważniejsze relacje nauczyciel-uczeń. Efekt aureoli zaburza te relacje i niechybnie prowadzi do systemowych niesprawiedliwości, gdzie oceny nie odzwierciedlają rzeczywistych kompetencji, lecz uprzedzenia oparte o pierwsze wrażenie. Te zaś generują emocje, które nie tylko rozdajemy szczodrze ale i bezwiednie przyjmujemy w niechcianym często darze tworząc błędne koło, samosprawdzających się ocen. Dla zobrazowania zjawiska, kilka przykładowych błędów w postrzeganiu i ocenianiu:

Dobry uczeń jest zawsze dobry i lepszy od tego, który nie jest dobry

    • Jeśli uczeń jest postrzegany jako zdolny (np. ma dobre wyniki z matematyki), nauczyciel może zawyżać mu oceny z innych przedmiotów (np. z fizyki, polskiego), nawet jeśli jego umiejętności są przeciętne.
    • Odwrotnie: „słaby uczeń zawsze słaby” – jeśli dziecko ma trudności w jednym przedmiocie, nauczyciele mogą nie doceniać jego postępów w innych dziedzinach.

    Atrakcyjny fizycznie, zadbany i uśmiechnięty uczeń może liczyć na wyższe oceny.

      • Badania (np. Rosenthal & Jacobson, 1968) pokazują, że „ładniejsze dzieci” często otrzymują wyższe oceny za te same odpowiedzi co ich mniej atrakcyjni rówieśnicy.
      • Nauczyciele mogą też chętniej pomagać uczniom, którzy wyglądają na „sympatycznych, zadbanych i grzecznych”.

      Stereotypy myślowe i uprzedzenia

        • Dzieci z „dobrych domów” (np. z rodzin inteligenckich, nauczyciele znają zawody swoich uczniów) mogą być automatycznie postrzegane jako bardziej zdolne, nawet jeśli ich wiedza jest taka sama jak innych.
        • Uczniowie z trudniejszymi warunkami rodzinnymi (np. z rodzin ubogich) mogą być niesłusznie oceniani jako mniej zdolni, co prowadzi do samospełniającej się przepowiedni.

        Zachowanie a oceny

          • Uczeń cichy i posłuszny może dostawać lepsze oceny za samo bycie „milszym”, nawet jeśli jego wiedza jest słabsza.
          • Uczeń żywiołowy i zadający wiele pytań może być postrzegany jako „trudny”, co wpływa na surowsze oceny, szczególnie gdy zadaje „te niewłaściwe pytania” konfundujące nauczyciela lub podważając- w jego ocenie -przynależne mu kompetencje.

          Badania pokazują, że nawet doświadczeni nauczyciele nie są w stanie całkowicie wyeliminować tego efektu, nawet wówczas gdy go rozumieją. Tu znów wchodzą w grę postawy – względnie stale cechy osobowości oraz mechanizmy obronne z grupy narcystycznych (np. prymitywna idealizacja, zaprzeczenie czy prymitywna identyfikacja) i neurotycznych z których trzy odgrywają dużą rolę -kontrolowanie (dążenie do panowania), racjonalizacja (uzasadnianie postaw i przekonań pozornymi powodami) i intelektualizacja (myślenie zamiast przeżywania).

          Skutki etykietowania czyli czy uczniowie tracą zaufanie do systemu?

          Tak ale tylko ci , którzy uważają, że zostali kolejny raz błędnie lub niesprawiedliwie ocenieni. Wszyscy inni czują się dobrze. Dla tych pierwszych idą trudne dni albowiem skutkiem utraty zaufania najczęściej jest;

          • utrata motywacji („Po co się starać, skoro i tak oceniają po znajomości?”).
          • budowanie niewłaściwej hierarchii („Ten jest lepszy, bo pani go lubi”).
          • postrzeganie szkoły jako niesprawiedliwej powoduje alienacje i bunt.
          • degradacja świata wartości i nauczycieli jako autorytetów ze wszystkimi tego konsekwencjami. Stan ten jest szczególnie groźny dla adolescentów w kryzysie tożsamości.

          Do tej plejady błędów dochodzą też i takie, które pogłębiają skutki: choć ich rola jest zupełnie inna – głaski czyli tu pochwały i dowartościowywanie:

          • pochwały publiczne – jeśli nauczyciel stale chwali jednych uczniów, a innych ignoruje, dysonans się pogłębia a różnice w postrzeganiu rosną.
          • „samosprawdzające się proroctwo” – jeśli nauczyciel wierzy, że uczeń jest słaby, mniej go angażuje, co faktycznie obniża jego wyniki.

          Jak widać zjawisko aureoli stare jak szkoła ma się dobrze. Czy można je minimalizować a jeśli tak to jak. O to kilka propozycji:

          1. zwiększać samoświadomość nauczycieli – szkolenia z błędów poznawczych, superwizja pracy nauczycieli
          2. wdrażać samokontrole środowiska z silną pozycją dyrektora szkoły i psychologów szkolnych
          3. standaryzować kryteria oceniania – np. rubryki punktowe zamiast „końcowych ocen” przy sprawdzaniu prac.
          4. anonimizacja prac – np. kodowanie prac klasowych, by uniknąć wpływu tożsamości ucznia.
          5. feedback od uczniów i rodziców – anonimowe ankiety uczniów, uwagi od rodziców

          ps. O efekcie aureoli czy jak mówimy etykietowania, stygmatyzacji można napisać znacznie więcej. Zjawisko nie dotyczy przecież tylko szkoły ale jest widoczne wszędzie tam gdzie są relacje międzyludzkie, czyli wszędzie tam gdzie jesteśmy.

          W szkole dotyczy młodych ludzi, nieukształtowanych, wzrastających dopiero do pełnego uczestnictwa w społeczeństwie, ludzi rozwijających się moralnie. Brak reakcji właśnie wobec tego jest tak niewłaściwy, że skutkuje w dalszym życiu nam wszystkim. Efekt aureoli w szkole niszczy równość szans, prowadzi do utrwalania nierówności i podważa zaufanie do edukacji. Jeśli nauczyciele nie kontrolują swoich uprzedzeń, idea pedagogiki faktycznie może leżeć w gruzach – bo zamiast rozwijać potencjał, system utrwala przypadkowe błedy poznawcze przenosząc je na inne aspekty funkcjonowania społeczeństwa i państwa.

          Przejdź do treści