Wsparcie psychologiczne i terapia

Jak wynika z danych w polskich szkołach pełny etat psychologa przypada na blisko 800 dzieci i młodzieży. Średnia szkoła w Polsce liczy o wiele mniej niż wzmiankowane 800 uczniów (1 psycholog na 780 uczniów tzn na dwie lub 3 szkoły) Tak więc spora część szkół w Polsce nie posiada specjalistów pracujących z potrzebującymi dziećmi w zakresie wsparcia psychologicznego, prewencji suicydalnej w tym profilaktyki zachowań ryzykownych i niebezpiecznych, terapii (w Polsce w roku 2023 doszło do ponad 15 tysięcy prób samobójczych. To czyni z nas liderów w rankingach nie tylko europejskich ale i światowych. W grupie tej jest kilka tysięcy osób nieletnich), wreszcie terapii (terapii indywidualnej i terapii grupowej tzw socjoterapii, terapii w ramach grup zadaniowych, lub terapii wg metody Balinta). A potrzeby wydają się nie maleć a rosnąć.

Niestety pomimo zatrudnienia od września 2022r (to rok szkolny 22/23) ok 10 tys psychologów stan obserwowalny nie polepszył się (złośliwi twierdzą że jest nawet gorzej niż było). Przyczyn tego stanu jest jak zwykle wiele. Na plan pierwszy należałoby wskazać; małą liczbę godzin pracy w szkole (pełny etat to ok. 22 godziny/tydzień, (wg przepisów to organ nadzorczy/prowadzący/gmina/miasto/powiat określa pensum godzin). Większość szkół jednak zatrudnia specjalistę na 1/2 etatu lub w jeszcze mniejszym wymiarze na 1/4 etatu, co wynika z przepisów prawa oświatowego i zdolności finansowych. Miasta, gminy i powiaty oczywiście mogą zatrudnić większa ilość specjalistów jednak to pociąga za sobą koszty, nie dotowane przez państwo. Czasem takich pieniędzy organy prowadzące nie mają. A więc czas.pracy spędzony z dzieckiem wydaje się kluczowy. Nawet najlepszy terapeuta nie pomoże jeśli go nie ma. To oczywista prawda.

Jeśli zaś mowa o jakości pracy tu powstaje trudne pytanie; ilu psychologów szkolnych oprócz tzw wsparcia psychologicznego (które nie jest sprecyzowane) prowadzi w szkole terapie psychologiczną? Ile uczelni w Polsce kształci na kierunku psycholog warsztat terapeutyczny, w jakim nurcie? Tu odpowiedź jest przykra. Mimo, że ustawa o zawodzie psychologa (nota bene bez aktów wykonawczych i tzw. samorządu zawodowego wciąż “martwa”) w ramach działań podejmowanych wymienia terapię psychologiczną (tu też pomoc psychologiczną, opiniowanie i orzekanie. Z tych działań tylko terapia i pomoc psychologiczna mogą realnie prowadzić do pomocy., wsparcia lub zmian. Opinie orzeczenia to droga, wskazówka do tej pomocy). Konstatując, wsparcie psychologiczne nie zastąpi psychoterapii a umiejętności a więc kształcenie w tym względzie jest opcją dodatkową, prowadzoną przez ośrodki prywatne i oczywiście płatną (czteroletnie studia psychoterapii zależnie od szkoły mogą kosztować się w cenie ok 60 tys zł plus koszty dodatkowe np. szkolenia zintegrowane wyjazdowe, zakwaterowanie, opłaty za terapię własną, superwizje itd). Jest oczywiste, że jest to poważny wydatek nie tylko dla studenta psychologi ale też dla absolwenta takich studiów już pracującego a chcącego się rozwijać. W tym miejscu warto uzmysłowić sobie, że szkolenie przyszłych terapeutów powinno obowiązkowo obejmować też terapię własną lub grupę Balinta. Warsztat i umiejętności zawodowe to jedno ale pokonanie lub choćby przepracowanie własnych ograniczeń to druga równie ważna by nie powiedzieć ważniejsza składowa.

Obserwatorzy sytuacji dodają do tych dwóch kwestii także status zawodowy psychologa szkolnego, podkreślając ekonomiczną stronę pracy a więc wynagrodzenia.

Od września 2024r. w polskich szkołach ma przybyć psychologów/pedagogów/logopedów/pedagogów specjalnych. To dobra wiadomość jednak bez zmiany stylu pracy i jej wymiaru czasowego niewiele to zmieni. Młodzieży potrzebującej wsparcia terapeutycznego, przeciętna polska szkoła, oferuje zbyt mało – bo tylko wsparcie psychologiczne (okazjonalne rozmowy z psychologiem). Testami, badaniami, kartami, opiniami itd. nie zmienia się świata relacji ludzkich i życia psychicznego człowieka. Polska szkoła potrzebuje zatem psychoterapeutów i psychoprofilaktyków (i tak w zamyśle miało być, kiedy wprowadzano zmiany w przepisach. Rzeczywistość jednak poszła na łatwiznę i skróty). Jeśli nie zmienimy roli psychologa w szkole – sprowadzonej tylko do rozmów i wsparcia psychologicznego, nie wprowadzimy psychoprofilaktyki prowadzonej w każdej szkole jako odpowiedzi na konkretne, realne problemy środowiska/szkoły, trudno będzie oczekiwać widocznych efektów. Jeden pedagog i pół psychologa na 300 uczniów nie zastąpi pracy wychowawczej wszystkich nauczycieli. W tej kwestii też należałoby dorzucić garść informacji. Szkoły wyższe przygotowujące do pracy w zawodzie nauczyciela-wychowawcy/przedmiotowca, skupiają się na warstwie dydaktycznej (też niezwykle ułomnej w praktyce). Sfera wychowywania jest uczona tylko w nazwie takich czy innych zajęć. Rezultatem tego jest brak reakcji wychowawczych Gdzie przyszli nauczyciele mają nauczyć się prowadzenia grupy/klasy, modeli rozwiązywania konfliktów, zagadnień właściwie prowadzonej profilaktyki bez pułapek psychologicznych? Na praktykach szkolnych, ktoś może powiedzieć. A psychoterapia i socjoterapia jest dostępna w poradniach. Naprawdę…? Wizyty w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, w których rzeczywistość daleko odbiega od sytuacji spotykanych w szkole i działania terapeutyczne prowadzone tam, to odrębna rzecz wymagająca omówienia.

PS. à propos współczesnych problemów dzieci i młodzieży w Polsce Polska Izba Pielęgniarek i Położnych oraz Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, zorganizowała niedawno webinarium na temat;

Jakie są powody sięgania po środki odurzające wśród dzieci i młodzieży? prowadzenie p. Katarzyna Grzesiewicz. Polecamy albowiem p. Katarzyna przekazała ciekawe i w punkt trafiające informacje np to że profilaktyka to znaczy być obecnym i rozmawiać. Zgadzamy się z tym w stu procentach. Dziękujemy!

Skip to content